Czy to prawda, że da się poszerzyć wiedzę z historii poprzez przyjemność?

30 kwi 2017

Cześć, dzisiaj przychodzę do Was z dość krótką i nietypową recenzją, a mianowicie opowiem Wam o książce Księżna Margaret autorstwa Danielle Dutton.
Księżna Margaret jest niebanalną biografią Margaret Cavendish - awangardowej, utalentowanej i nad wyraz niekonwencjonalnej arystokratki, która żyła w XVII wieku. Margaret z zamiłowaniem tworzyła piękne tomiki poezji, eseje, scenariusze feministycznych sztuk teatralnych oraz opowieści typu science fiction. A były to czasu, w których kobieta pisarka nie miała racji bytu.
Ponadto Margaret była damą dworu arystokratycznego pochodzenia.
Księżna Margaret, to powieść, która, choć osadzona w XVII wieku jest nietypowo współczesna.
Więcej zdradzi Wam treść książki i historia Margaret :)

Nie jestem zwolenniczką historii  i jako taka osoba nie byłam pewna czy ta książka przypadnie mi do gustu. Muszę jednak przyznać, że te 200 stron historii księżnej dużo mnie nauczyło i nie zanudziło, co więcej bardzo przyjemnie mi się czytało.
Pomimo, że książka ma niewiele stron możemy poznać dużo zmian, ludzi, obyczajów.

Naprawdę rzadko czytam biografie, jednakże lekki styl i przemienna prezentacja myśli, zachowań i fantazji bardzo przypadły mi do gustu i książkę przeczytałam naprawdę szybko i z przyjemnością.
Plus tej biografii to przede wszystkim osobliwość i nuta fascynacji w tej całej historii.

Książka była przede wszystkim prawdziwa, ponieważ autorka przeplatała historię Margaret, wraz z wojną, arystokracją i rządem.
Autorka dała nam również możliwość poznania różnych miejsc, opisała je w sposób ciekawy i przede wszystkim realistyczny.
Jeśli chodzi o samą główną bohaterkę, to mam co do niej mieszane uczucia. Spodziewałam się u niej kilka innych cech niż posiada. Dostałam kobietę, która pomimo swojego miejsca w hierarchii, spełnia się i nie przejmuję się konsekwencjami, które mogą później nastąpić.
Jednakże momentami denerwowało mnie pesymistyczne podejście bohaterki do niektórych spraw.

Margaret jest jak książka- z pozoru wydaje się niepewna i skryta. Dopiero po napisaniu swoich dzieł zaczyna zaskakiwać. Z całą pewnością muszę jednak przyzna, że jest po prostu wyjątkowa.

Dzieła które wydała Margaret, przyniosły jej sławę, może nie bardzo dużą, ale jednak znaczącą w świecie poetyckim. Z początku jej dzieła nie były zbyt dobrze odbierane, bo przecież kobieta i poezja to coś niedorzecznego!

Podsumowując, Księżna Margaret to przede wszystkim mądra książka, z której możemy się czegoś nauczyć. Książka ta, to literacka fikcja, jednakże odnajdziemy w niej trochę prawdziwego charakteru osobliwej Margaret. Sposób napisania zachęca, więc kiedy zaczniemy czytać "to coś" będzie pchało nas do dalszego czytania, nawet kiedy nie jesteśmy fanami historii. To historia przekazana w lekki i przyjemny sposób. Czytając tę książkę poszerzamy swoją wiedzę poprzez przyjemność.
To pozycja, którą warto przeczytać, chociażby dla poznania historii Maggie.

Tytuł: Księżna Margaret
Autor: Danielle Dutton
Tłumacz: Edyta Świerczyńska
Ilość stron: 200
Gatunek: biografia, pamiętnik
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Moja ocena: 6/10

Zaczytanych chwil!
Czytaj dalej »

10 pytań do blogera

26 kwi 2017

Cześć!
Naprawdę dawno mnie tu nie było, ale nie miałam czasu na nic innego niż nauka. W tym miesiącu naprawdę mało czytałam, prawie nic nie pisałam na bloga i nie zrobiłam zbyt dużo zdjęć. Naprawdę nad tym ubolewam. 
Jednakże, po złym czasie zawsze nastąpi ten dobry i tak oto przyszłam dziś do Was z postem 10 pytań do blogera. Taki wpis zobaczyłam u Lost In My Books (serdecznie zapraszam!) i stwierdziłam, że na rozgrzewkę przed lawiną postów w przerwie majowej będzie idealny. Nie myślcie, że przez najbliższe dwa tygodnie dam Wam spokój, o nie! Szykuję dużo recenzji, tagów i zdjęć!
Tymczasem zapraszam do czytania :)  
1.Ulubiony gatunek literacki?
Dla mnie jest to przede wszystkim literatura obyczajowa i psychologiczna. Lubię rzeczywistość i zastanawianie się nad wartościami życiowymi. Uwielbiam poznawać nowych bohaterów i wnikać w ich charakter, problemy, myśli. 
Kiedyś odpowiedziałabym, że to właśnie fantastyka jest moim ulubionym gatunkiem, ale naprawdę się zmieniłam i rzadko czytam takie nierealne historie, ale jeśli byłaby to naprawdę dobra fantastyka, to z chęcią przeczytam całą taką serię na raz :) 

2.Czy przy czytaniu jesz albo pijesz?
Nie lubię jeść przy czytaniu, ponieważ nie mogę się skupić. Nie chodzi już o zabrudzenie kartek książki, tylko o rozpraszanie się. Załóżmy, że jem marchewki przy czytaniu i zamiast zatracić się w historii, słyszę tylko dźwięk chrupania. Nie umiem tak! 
Co do picia, lubię mieć coś gorącego pod ręką (najlepiej owocową herbatkę) i od czasu do czasu popijać sobie na ogrzanie się. Poza tym zawsze kiedy czytam moje ręce stają się po jakimś czasie lodowate, naprawdę! I lubię ogrzewać sobie dłonie gorącym kubkiem :)
3.Czy łamiesz grzbiet książki?
Nigdy! Fuj! Według mnie to strasznie brzydko wygląda. Staram się czytać tak, aby grzbiet się nie złamał. Niestety nie zawsze się da i jak już się tak stanie to nie rozpaczam po tym zbyt długo. Dlatego najbardziej lubię książki w twardych oprawach i naprawdę nie przeszkadza mi to, że są wtedy ciężkie i grube. I tak je uwielbiam!
4.Ulubione blogi?
Na pewno Filip w labiryncie książek, uwielbiam tego człowieka! 
Podczytuję również:
I wiele wiele innych świetnych blogów! Niestety wymienianie ich zajęłoby mi naprawdę dużo czasu.

5.Kawa czy herbata?
Niestety nie mogę wybrać tutaj odpowiedzi, bo lubię i kawę i herbatę. 
Jednakże to herbatę piję kilka razy dziennie i najbardziej lubię czarną, aloesową i o smaku jagodowej muffiny, pycha!
Kawę piję raz na jakiś czas, ponieważ nie jest to zdrowe dla mojego organizmu i zębów. Chociaż gdyby zastanowić się dłużej to herbata też, ale chyba troszkę mniej! 

6.Filmy czy seriale?
Zdecydowanie seriale. 
Wcześniej nie oglądałam praktycznie nic, czasami jakiś film albo bajkę. Ostatnio jednak zaczęłam oglądać seriale i muszę przyznać, że naprawdę mnie to wciągnęło. 
Jednakże nie zmienia to faktu, że ekranizacje zajmują naprawdę małą cząstkę mojego życia, bo wolę rozwijać swoje pasje niż siedzieć przed laptopem.

7.Książka, którą teraz czytasz? 
Jest to Althea & Oliver. Ostatnio miałam zastój czytelniczy i chciałam sięgnąć po coś lekkiego i mało ambitnego. Jestem na początku tej powieści, ale wydaje się całkiem przyjemną historią. Poza tym dostałam różę przy zakupie tej książki! 

8.Ulubiony kolor?
Różowy. Naprawdę bardzo lubię ten kolor. Zawsze kiedy gdzieś wychodzę mój ubiór musi mieć coś różowego, kiedy kupuję coś, to daną rzecz wybieram zazwyczaj w kolorze różowym. Nawet na różowe książki zwracam większą uwagę niż na te w ciemnych kolorach. 
Zapytajcie któregoś z moich znajomych, potwierdzą to! :)
9.Czy zaznaczasz przeczytane książki zakładkami czy przypadkowymi papierkami?
Zawsze do książki którą aktualnie czytam dobieram pasującą zakładkę i wkładam znaczniki w środek książki. 
Nie umiem zaznaczyć strony paragonem lub zwykłym świstkiem papieru. Chyba, że są to ekstremalne sytuacje, jak zaczęcie książki po wyjściu z księgarni i nie posiadanie zakładki przy sobie.

10.Twoja ulubiona seria książkowa?
Czytam naprawdę mało serii. Jednakże mam ulubioną duologię, a mianowicie Lato koloru wiśni.
Ta duologia to po prostu cudo!
Książki pełna uczuć i humoru, uwielbiam! Naprawdę musicie to przeczytać, przypilnuje Was!
A recenzję pierwszego tomu znajdziecie tutaj.


To tyle. Uciekam pisać recenzje na kolejne dni ^^
Poza tym czekam aż Filip napisze post z tymi pytaniami!

Zaczytanych chwil kochani!

*Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i zabraniam ich kopiowania oraz udostępniania publicznie bez mojej zgody. 
Czytaj dalej »

Mało znane książki, które warto przeczytać

13 kwi 2017

Hej kochani!
Dawno mnie tu nie było, ale myślę, że nie miałam na to wpływu i po prostu nie mogłam nic dla Was napisać.
Na szczęście już wróciłam! Przynajmniej na czas przerwy świątecznej.
Długo zastanawiałam się co napisać  i stwierdziłam, że chcę trochę porozmawiać o mało znanych książkach, które według mnie naprawdę warto przeczytać.
1."Szkoła latania" Sylwia Trojanowska
Moim zdaniem ta książka, a nawet cała seria zasługuje na dużo większą uwagę.
Powieść wydaje się lekka, ale porusza naprawdę trudne tematy- problemy z odżywianiem, przemoc i problemy rodzinne, Nie zabraknie w niej również miłości, jednakże wątek ten jest tu naprawdę dobry, bo bez trójkąta miłosnego!
Naprawdę mi przykro, że tak dobra historia jest tak mało znana.
Wiem, że większość książkoholików nie lubi polskich autorów, ale uwierzcie mi- oni też mają naprawdę duży potencjał i talent .Wspierajmy ich i czytajmy to co piszą, bo robią to naprawdę dobrze.
(Recenzja)
                                             
2."Tam gdzie spadają anioły" Dorota Terakowska
Ponownie książka polskiej autorki, ale czemu by nie, skoro piszą tak dobrze, prawda?
Czy nie warto jest przeczytać powieść o dziewczynce, która straciła swojego Anioła Stróża?
Historia, którą napisała Pani Dorota jest naprawdę wzruszająca i łapiąca za serce.
Ja tę powieść przeczytałam w jeden dzień-  to naprawdę wciągająca książka.
Powtórzę się, ale naprawdę warto czytać prace polskich pisarzy.
3."Przyrzeczeni" Beth Fantaskey
Jeśli lubisz miłosne historie o wampirach, to nie wiem dlaczego tego jeszcze nie przeczytałeś!
Osobiście nie lubię takich książek i rzadko sięgam po fantastykę, ale kiedy zaczęłam czytać tę powieść to się zakochałam. Bohaterowie, wątek, wydarzenia- wszystko było naprawdę świetnie przedstawione.
Natrętny, irytujący lecz nieziemsko przystojny wampirzy książę- czego chcieć więcej?
4."Inne zasady lata" Benjamin Alire Saenz
Ta powieść jest jedną z moich ulubionych. Naprawdę rzadko słyszę żeby ktoś ją znał. Szkoda, bo o tej książce mogłabym rozmawiać godzinami.
Autor porusza tematy orientacji, wolności, przyjaźni i miłości.
Powieść jest delikatna i moim zdaniem bardzo inspirująca. Poza tym ma tyle cudownych cytatów, że trzeba ją przeczytać chociażby dlatego.
5."Pamiętnik narkomanki" Barbara Rosiek
Szczerze? Naprawdę nie lubię tej książki.
Jednakże nie zmienia to faktu, że uważam iż każdy powinien ją przeczytać.
Według mnie to naprawdę mocna powieść, która daje do myślenia, często nawet je zmienia.
Z tą historią powinien zapoznać się każdy chociażby dlatego, żeby nie popełnić takiego samego błędu co główna bohaterka książki.

Co sądzicie o takich postach?
Podobny wpis możecie przeczytać tutaj.
Jutro będę przygotowywać dla Was posty i mam do Was pytanie.
Chcielibyście recenzję, tag czy post około-książkowy?
Zaczytanych chwil kochani!
Czytaj dalej »

Córeczka

3 kwi 2017

Cześć :) Dziś przychodzę do Was z recenzją książki Anny Snoekstra, a mianowicie Córeczka
Nie przedłużając, zapraszam do czytania.
Dziś troszkę inna recenzja, ponieważ nie wiem co sądzić o tej książce.
Kilka lat żyła na ulicy. Przyłapana na kradzieży, wykorzystuje podobieństwo do zaginionej Rebeki Winter i kradnie jej tożsamość. Świetnie odnajduję się w roli kochającej córki i siostry. Śpi w łóżku Rebeki, nosi jej ubrania, żyje cudzym życiem. Jednak przy okazji odkrywa coraz więcej ponurych sekretów na pozór idealnej rodziny. Zbyt późno zrozumie, że nie tylko ona jest pozbawioną skrupułów oszustką, a zniknięcie Rebeki ma drugie dno, którego lepiej było nie poznawać. 
(Opis zapożyczyłam od lubimyczytac.pl, bo po szkole nie mam siły myśleć nad opisaniem fabuły).

Zacznę od plusów tej książki.
Powieść została napisana w prosty, ciekawy sposób, który ułatwia nam szybkie czytanie. Autorka nie dopisywała zbytecznych tekstów. Opowieść jest pisana w dwóch czasach- przeszłym, czyli w czasie zaginięcia Rebeki i teraźniejszym, w którym bohaterka skradła tożsamość.

Plusem jest również  nastrój, który stworzyła autorka. Przez całą powieść zastanawiamy się co w historii tej rodziny jest nie tak- czy bohaterowie są psychicznie chorzy, a może to efekt molestowania? Autorka wzbudza w nas lęk.
Jest to naprawdę duży plus tej powieści.

Dużym plusem jest również zakończenie, które jest naprawdę zaskakujące. Po odłożeniu książki przez jakiś czas nie wiedziałam co ze sobą zrobić, naprawdę! 

Zaletą jest również okładka, która naprawdę przyciąga wzrok i jest bardzo tajemnicza! Jest też w świetnej kolorystyce. Bardzo mi się podoba!
No to teraz minusy!
Pierwszym minusem jest podszywanie się pod Rebekę. Przecież to widome, że własna matka pozna swoją córkę. Trudno było uwierzyć, że nie pozna, ponieważ bohaterka ma inny głos, czy znaki szczególne. 

Nie podobało mi się również niedopracowanie A. Snoekstra nie dopracowała kilku  naprawdę ważnych szczegółów i czytelnik sam musi łączyć sobie fakty i domyślać się niektórych rzeczy.
Dostajemy strzępki informacji i nic nie wiemy o głównej bohaterce. Wiecie co? Ja nawet nie wiem jakie jest jej prawdziwe imię. 
Jako książkoholik wiem, że nikomu się to nie spodoba.

Muszę przyznać, że jest to powieść o której nie mam pojęcia co więcej napisać. Historia była świetna, ale wykonanie mocno przeciętne, Książkę przeczytałam naprawdę szybko, jednakże poza zakończeniem nie dostałam nic zaskakującego.
Podsumowując, Córeczka to przeciętna powieść, którą szybko się zapomni. Jest to książka na jeden wieczór. Historia naprawdę dobra, ale niedopracowana. 
Jednakże jeśli nie czytasz kryminałów, to na pewno Ci się spodoba, bo jest to niewymagająca i dość lekka powieść.
Z przykrością muszę przyznać, że jest tylko troszkę lepsza od Dziewczyny z pociągu.
 

Tytuł: Córeczka
Autor: Anna Snoekstra
Tłumacz: Dorota Stadnik
Ilość stron: 272
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller 
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Moja ocena: 6/10

Zaczytanych chwil!
Czytaj dalej »

[POST SPECJALNY] Szept wiatru- fragment

27 mar 2017

Cześć! Dziś zdradzę Wam fragment książki Szept wiatru autorstwa Sylwii Trojanowskiej.
Chyba nie muszę wspominać jak bardzo uwielbiam tę serię, prawda?
Fragment powieści zamieszczam tu z prostego powodu- chcę Was bardzo zachęcić do przeczytania tej serii.
Pierwszy tom jest świetny, drugi cudowny, a ostatni to rewelacja! Do tego to zaskakujące zakończenie!
Ta seria to cud, miód i orzeszki!
Razem z wydawnictwem Videograf, patronkami powieści oraz ambasadorkami książki postanowiłyśmy przetoczyć Wam kilka cudownych momentów z Szept wiatru.
Ja mam fragment 14, więc jeśli chcecie to na dole zamieszczam linki do pozostałych 13 postów :)
Nie przedłużając, zapraszam do czytania! <3
"Spojrzałam na nią. Wydawała się taka spokojna, rozleniwiona i… chyba szczęśliwa. Jej cera, lekko zaróżowiona, a nie przeraźliwie blada, jak to miało często miejsce dawniej, kiedy tylko przebywała w otoczeniu Matyldy, dodawała jej urody i sprawiała, że wyglądała nie na czterdziestolatkę, ale na kobietę przynajmniej dziesięć lat młodszą. 
Matka poklepała mnie po kolanie i cichutko cmoknęła.
— Dużo ci zawdzięczam… — stwierdziła, a ja spojrzałam na nią, okazując brak zrozumienia. — Wiele lat zmagałam się ze sobą, z brakiem pewności siebie, z uległością, z wieloma rzeczami. Był nawet taki okres, o którym nie chcę pamiętać. Brałam wtedy silne leki, żeby się tym wszystkim nie przejmować. — Choć mówiła cicho, teraz jeszcze bardziej ściszyła głos. — I wtedy ty się zjawiłaś ze swoim problemem. Wtedy zemdlałaś, a ja postanowiłam ci pomóc. W zeszłym roku, po tej pamiętnej imprezie urodzinowej Roberta, bardzo źle spałam. Nie z powodu koszmarów ani z przejedzenia, ale z powodu wyrzutów sumienia, które się we mnie obudziły. Kiedy w końcu zasnęłam, przyśniła mi się babcia Zuza, najcudowniejsza kobieta, której brak, choć nie ma jej już nami od wielu lat, nadal mi doskwiera. W każdym razie moja kochana mama przemówiła mi wówczas do rozumu.
— Babcia Zuza? — Rozpromieniłam się na samą myśl o tej kochanej kobiecie, której ciepłego uśmiechu nigdy nie zapomnę. — A co zrobiła?
— W tym śnie kłóciła się z Matyldą i z Robertem o to, że nie traktują mnie z szacunkiem. Przyglądałam się tej scenie z boku, patrząc na walczącą matkę i na siebie, skuloną gdzieś pod ścianą. Nie podobałam się sobie. Było mi głupio z powodu swojej bezradności. Potraktowałam ten sen jak przesłanie i wskazówkę zarazem, i obiecałam sobie, że się zmienię, że przestanę być ofiarą losu, a stanę się kimś godnym uwagi oraz zaufania, nie tylko dla Roberta i Matyldy, ale przede wszystkim dla ciebie. Zrozumiałam, że babcia Zuza pojawiła się po to, bym uświadomiła sobie, że nie dasz rady przejść przez cały proces z tak słabą matką, jaką wówczas byłam.
— Naprawdę to była babcia Zuza?
— Nawet gdybym jej nie widziała, a zobaczyłam ją bardzo wyraźnie, to i tak jedyną osobą, którą stać było na tak mocny ochrzan pod czyimkolwiek adresem, była właśnie moja mama.
— Niesamowite!
— Wtedy pomyślałam sobie, że skoro sama babcia Zuza postanowiła mnie nawiedzić, to było coś na rzeczy. Wzięłam to sobie do serca i zaczęłam się zmieniać. Nie przyszło mi to nazbyt łatwo, ale krok po kroku zaczęłam swoją metamorfozę. Kupiłam kilka poradników. Były nawet interesujące i otwierały mi oczy na to, kim byłam i kim mogłam być. Jeden z poradników stał się dla mnie prawdziwym przełomem, najcenniejszą lekcją. Przeczytałam w nim historie kilku kobiet, które pewnego dnia postanowiły przestać być ofiarami losu, osobami wykorzystywanymi. Zapragnęłam żyć tak jak one. Przysięgłam sobie, że każdego dnia poczynię jakiś krok, drobny krok w stronę tego, bym mogła z podniesioną głową przyglądać się sobie w lustrze i żebyś ty była ze mnie dumna. To wiele dla mnie znaczyło. Zaczęłam też rozmawiać na ten temat z Robertem. Początkowo mnie nie rozumiał, nie wiedział, czego chcę, złościł się, nawet krzyczał. Po pewnym czasie zaczął jednak inaczej na mnie patrzeć, bo ja też inaczej na niego patrzyłam, inaczej się zachowywałam, inaczej odzywałam. I w końcu jego stanowisko się zmieniło, a on sam zaczął mnie lepiej traktować. Hmmm… Nasze małżeństwo może nie jest idealne… — westchnęła, po czym dodała, patrząc mi prosto w oczy: — …ale jest dobre, czasami nawet bardzo dobre."

Jeśli jesteście ciekawi co dalej, to zapraszam Was na kolejny fragment z Szeptu wiatru, który ukaże się już jutro, tym razem u Wioli z Subiektywnie o książkach .
Nawet mój kot lubi tę książkę! 
Pozostałe fragmenty:
(Fragment powinien być, ale niestety go nie widzę)

Czytaj dalej »

Życie typowego książkoholika #1

25 mar 2017

Cześć! Dzisiaj post dotyczący nas- książhoholików. Postanowiłam w lekko zabawny, ale i trochę prawdziwy sposób pokazać jak wygląda życie normalnego człowieka, a jak typowego książhoholika :)
Jeśli post się Wam spodoba, to oczywiście zrobię następną część, bo tego jest naprawdę dużo!
1.Sen
Nigdy nie śpimy jak normalny człowiek. Prawie zawsze cierpimy na bezsenność. To zjawisko towarzyszy nam naprawdę często, głównie z tych trzech powodów:
  • Czytamy świetną książkę, od której nie potrafimy się oderwać i chociaż już świta, a oczy nam łzawią to i tak za wszelką cenę musimy poznać zakończenie tej historii.
  • Przeczytaliśmy fenomenalną książkę i nie możemy przestać o niej myśleć. Całą noc zastanawiamy się czy przeczytać powieść jeszcze raz lub szukamy na internecie eliksiru, który wymaże ją nam z pamięci i da spokojnie spać. 
  • Skończyliśmy pierwszy tom cudownej serii i nie mamy kolejnej części. A może by tak obrabować empik w nocy i czytać dalej?
2.Zakupy 
Nasze zakupy ograniczają się do kupienia jedzenia i kilku pudełek herbaty na zapas. Resztę wydajemy na książki. Kupujemy je nałogowo i hurtowo. Nawet kiedy nasz portfel płacze, my i tak wolimy wydać pieniądze na książkę niż na naprawdę potrzebną rzecz.
A nasze wymówki wyglądają tak:
  • "Bo była promocja, ale powstrzymałam się i kupiłam tylko 10 książek. Jesteś ze mnie dumny?"
  • "Żal było nie wziąć tej książki, leżała taka samotna i smutna."
  • "Ta książka jest naprawdę trudno dostępna, a ja wynalazłam ją za niecałe 10 złotych! Musiałam ją wziąć!"
Natomiast kiedy wychodzimy z księgarni wyglądamy tak:
3.Spędzanie czasu w internecie
Potrafimy godzinami siedzieć przy laptopie i przeglądać internet. Ale co takiego ważnego tam robimy? A no to:
  • Szukamy książek-  nawet jeśli nie mamy pieniędzy musimy szukać okazji i ciekawych nowości.
  • Recenzujemy książki- jeśli dołączyliśmy do blogosfery, to spędzamy na tej czynności naprawdę dużo czasu.
  • Czytamy o książkach- potrafimy godzinami przeglądać blogi, na których znajdujemy ciekawe recenzje, tagi, wyzwania, zdobycze i wiele, wiele innych.

                                                 
4.Rodzina, przyjaciele, znajomi, wrogowie.
Mamy cztery typy znajomych, a konkretnie:
  • Rodzina- czyli osoba, z którą dzielisz się książkami, rozmawiasz z nią o książkach nawet cały dzień i oczywiście jest osobą z którą wspólnie hejtujecie książki i czytające osoby, których nie lubicie. Posiadacie naprawdę dużo tych samych ulubionych książek, a zamiast normalnego prezentu urodzinowego dostajecie od siebie książki i zakładki. Po jakimś czasie taka osoba nie jest już tylko Twoim przyjacielem, to już rodzina. Taki przyjaciel to skarb! (To o Tobie Filip)
  • Przyjaciel- osoba, z którą wymieniasz się książkami i o nich rozmawiasz. Czasami jako prezenty wręczacie sobie książki. Jednakże, nie toczycie ze sobą zaciętych kłótni i rozmów o znienawidzonych osobach i książkach i to już wyklucza Was do zostania rodziną.
  • Znajomy- to osoba, której kiedyś pożyczyłeś książkę, a ten osobnik oddał Ci ją zniszczoną i nie przyznał się do tego! To już jest niestety znajomy, bo nie jest szczery i nie możesz mu zaufać.
  • Wróg- czyli osoba, która nie lubi Twojej ulubionej powieści i czyta całkiem co innego niż Ty. Taka osoba nie oddała Ci również Twojej książki o którą dopominasz się już ponad rok i udaje, że nie wie o co chodzi.
Tak chciałbyś potraktować ostatnią z wymienionych osób:
A tak traktujesz dwie pierwsze z wymienionych osób, kiedy je zobaczysz:
5.Wygląd pokoju.
Pokój normalnej osoby wygląda zazwyczaj tak:
A nasze pokoje prezentują się tak:
Oczywiście książki leżą jeszcze w kuchni, salonie, na korytarzu i w łazience. A jakby inaczej, hm?

Co myślicie o takich postach? W komentarzu napiszcie co o tym sądzicie, a ja z chęcią napiszę dla Was drugą część tego postu :)
Niektóre fakty są bardzo prawdziwe, prawda? 
Tymczasem życzę Wam:
 Zaczytanych chwil kochani!

*Gify są z grafiki google.

Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia