Przedsmak zła

27 mar 2018


Cześć, po długiej przerwie wracam i mam nadzieję, że znajdę czas i już nie ucieknę z blogosfery.
Dzisiaj zapraszam Was na recenzję książki Przedsmak zła. Już na wstępie wspomnę, że to naprawdę dobra powieść.
Alex Kava powraca z prequelem fenomenalnej serii o Maggie O'Dell- agentce FBI specjalizującej się w tworzeniu profili seryjnych morderców.
W Przedsmaku zła O'Dell musi stawić czoło psychopatycznemu Albertowi Stucky. Sprawa komplikuje się, gdy Stucky postanawia wciągnąć ją w grę, w której zatrze się granica między myśliwym a zwierzyną.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale muszę przyznać, że naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła i spodobała mi się jej wyobraźnia.

Powieść jest znakomicie napisana  i nawet gdybym chciała nie mam się do czego "przyczepić". Fabuła jest oryginalna i momentami naprawdę brutalna. Tekst nie zawiera niepotrzebnych zwrotów akcji, opisów czy zbędnych bohaterów. Alex naprawdę dobrze rozplanowała tę historię od początku aż do samego końca. Książka jest dynamiczna i nie zawiera bezcelowych wstępów do głównego wydarzenia.

Poza brutalnością możemy poznać delikatną stronę powieści. Autorka ukazała główną bohaterkę nie tylko jako silną, niezależną i niczego nie bojącą się kobietę, ale zaprezentowała nam agentkę O'Dell jako kobietę pochłoniętą pracą- naprawdę niebezpieczną i osobę odsuwającą się od swoich najbliższych. Możemy zauważyć, że tak stresująca praca odbija się również na psychice bohaterki.
Niemniej jednak podziwiam dążenie do celu agentki O'Dell i uważam, że jest postacią, którą czytelnik bardzo szybko może polubić.

Na plus jest również zastosowanie przez autorkę narracji z perspektywy kilku bohaterów. Możemy poznać myśli agentki, zabójcy i ofiary.
Tok myślenia zabójcy jest naprawdę zwariowany i brutalny. A jego osoba jest ułożona i skrupulatna.
Rozumowanie tej osoby nierzadko może przyprawić czytelnika o dreszcze. 

Naprawdę warto sięgnąć po tę książkę, ponieważ jej akcja to istny emocjonalny rollercoaster. Szybkie zwroty akcji, zdarzenia pełne napięcia, tajemnice, niebezpieczeństwo i wyścig dobra ze złem. Możemy zauważyć również nękanie.
Czego chcieć więcej? Według mnie to naprawdę dobra książka, od której trudno się oderwać.

Podsumowując, według mnie Przedsmak zła to naprawdę dobry początek serii. Myślę, że każdy czytelnik kryminałów powinien sięgnąć po tę pozycję. Książka trzyma w napięciu aż do samego końca, a historia jest nieprzewidywalna i pełna akcji.
Nie rozpisuję się w tej recenzji, ponieważ jedyne co mam Wam do przekazania jest to żebyście jak najszybciej sięgnęli po tę powieść.
Jestem pewna, że na mojej półce zagości niedługo cała seria o agentce O'Dell.
Tytuł: Przedsmak złą
Autor: Alex Kava
Tłumacz: Katarzyna Ciążyńska
Ilość stron: 335
Gatunek: thriller, kryminał
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Moja ocena: 9/10
Czytaj dalej »

Przedsmak zła- Alex Kava

7 mar 2018

Cześć! Dzisiaj chciałabym Wam troszkę przybliżyć książkę Przedsmak zła oraz nowe wydanie Dotyku zła autorstwa Alexa Kavy. Z sześciu pierwszych rozdziałów, które przeczytałam książka wydaję się naprawdę dobra i przyznam szczerze, że mnie zaciekawiła! :)
O czym jest Przedsmak zła?
Alex Kava powraca z prequelem fenomenalnej serii o Maggie O'Dell- agentce FBI specjalizującej się w tworzeniu profili seryjnych morderców.
W Przedsmaku zła O'Dell musi stawić czoło psychopatycznemu Albertowi Stucky. Sprawa komplikuje się, gdy Stucky postanawia wciągnąć ją w grę, w której zatrze się granica między myśliwym a zwierzyną.

Wydaje się naprawdę ciekawe, prawda? Ja dostałam 6 rozdziałów i przyznam się, że jestem naprawdę zaciekawiona dalszą historią.

Teraz krótko przybliżę Wam książkę Dotyk zła :) Bo jak już mówiłam, wydawnictwo planuję wydać tę część w nowym wydaniu.
Kiedy seryjny morderca Ronald Jeffreys został skazany na śmierć i stracony, mieszkańcy Platte City odetchnęli z ulgą. Jednak trzy miesiące później znaleziono ciało kolejnej ofiary. Dziesięcioletni chłopiec zginął w taki sam sposób, w jaki zabijał Jeffreys. Koszmar powrócił ze zdwojoną siłą. Śledztwo w tej sprawie prowadzi szeryf Nick Morelli. Pomaga mu młoda agentka FBI Maggie O'Dell, wybitna specjalistka od tworzenia profili psychologicznych seryjnych morderców. Rozpoczyna się dramatyczna gra z czasem. Ginie następny chłopiec, a siostrzeniec szeryfa zostaje porwany. Dochodzenie komplikuje się, każdy kolejny trop prowadzi donikąd. Jedyna wiarygodna poszlaka jest zbyt przerażająca, by w nią wierzyć...

W serii ukazały się również:
Dotyk zła
W ułamku sekundy
Łowca dusz
Granice szaleństwa
Zło konieczne
Zabójczy wirus
Czarny Piątek
Kolekcjoner
Śmiertelne napięcie
Płomienie śmierci
Ostateczny cel

Polecam również zakupić pakiet z książką i gadżetami na stronie  www.alex-kava.pl :) Naprawdę warto!

Krótki, szybki wpis, ale obiecuję, że już niedługo do Was wracam! <3
Czytaj dalej »

4 książki z wątkiem miłosnym

14 lut 2018

Cześć! Z okazji tego, że jest dzisiaj 14 luty, czyli słynne święto zakochanych, chciałabym polecić Wam 4 książki z wątkiem miłosnym w roli głównej :)
Wiem, że większa część czytelników lubi krótkie i zwięzłe posty, więc zamiast wrzucać Wam długie opisy fabuły poszczególnych książek, podrzucę Wam link do opisu każdej z nich :)
 Seria Lato koloru wiśni
Tę serię będę polecać zawsze i w każdej sytuacji, uwielbiam ją. Ironia, humor i przede wszystkim miłość- to na tym głównie opiera się seria. Duologia pokazuje miłosną historię w naprawdę zabawny sposób. Niemniej jednak możemy się z niej czegoś nauczyć i uronić łzy smutku, ponieważ historia nie opiera się tylko na rozśmieszeniu czytelnika. Myślę, że dwa wieczory wystarczą na przeczytanie całego cyklu, ponieważ pochłania się go w ekspresowym tempie, a czytelnik może zżyć się z bohaterami już od pierwszych stron.
(Opis)
Tamte dni, tamte noce
Tym razem coś innego, bo miłość nie zawsze jest między kobietą a mężczyzną. Książka ukazuje nam uczucie pomiędzy dwoma mężczyznami, to relacja intensywna i silna. Zostały ukazane w niej różne typy uczuć: obojętność, pożądanie, aż po tęsknotę i złość. Powieść jest tak dobrze napisana i złożona, że po zakończeniu historii czytelnik czuje kilka emocji na raz: jest zachwycony historią, ale jednocześnie zły, że to już koniec i tęskni za losami Elio i Olivera. 
To poetycka i głęboko sięgająca powieść, która złamie serce niejednej osobie. To książka dla marzycieli. 
(Opis)
Promyczek
Już kolejny raz polecam tę książkę, ale naprawdę trudno jest mi o niej nie wspomnieć, to naprawdę dobra powieść.
To historia o miłości, która jest pełna sprzecznych uczuć, niespodziewanych zdarzeń i tajemnic. Jest pełna ciepła i wzruszenia. Od tej powieści nie można się oderwać, a miłość pod koniec tej historii jest tak intensywna i smutna, że trudno nie uronić łez. Przyznam się, ze ja końcówkę książki musiałam czytać z krótkimi przerwami. 
Czyta się ją naprawdę szybko, myślę, że te 600 stron bez pośpiechu można pochłonąć w jeden lub dwa dni. To naprawdę świetna powieść o  chorobie, miłości i przyjaźni.
(Opis)
Chłopak, który chciał zacząć od nowa
Jako czwartą książkę chciałabym polecić coś lekkiego i niezobowiązującego. Ta książka nadaje się idealnie. Jest to naprawdę świetny romans, spójny i przyjemny, ukazujący naprawdę ciepłą i uroczą  miłość pomiędzy dwoma osobami. Poza tym książkę czyta się bardzo szybko, nie zauważając tego. 
Wydaje się, że to przeciętny romans z super szczęśliwą historią. Tak nie jest, powieść ukazuje realia osoby z trudną przeszłością. Czy taka osoba może zacząć swoje życie na nowo, z całkowicie czystą kartą? Czy miłość z taką osobą jest bezpieczna? I czy przede wszystkim przetrwa?
Polecam ją nie tylko dlatego, że jest to książka na jeden wieczór, ale również dlatego, że poprzez tę historię możemy nauczyć się i zacząć inaczej postrzegać osoby z trudną i zawikłaną przeszłością.
(Opis)

A Wy jakie książki z miłosnym wątkiem polecacie? Jak spędzacie tegoroczne Walentynki? :) 

Zaczytanych chwil kochani!

Czytaj dalej »

Plany czytelnicze na rok 2018 i podsumowanie stycznia

12 lut 2018

Cześć! Ostatnio mam chęć dzielić się z Wami prawie wszystkim i właśnie takim sposobem przygotowałam post z planami czytelniczymi na ten rok :)
W tym roku postanowiłam nie narzucać sobie tego co mam czytać. Chciałabym sięgać tylko po to na co naprawdę mam ochotę. Dlatego też w 2018 nie układam czytelniczego wyzwania, tak jak przez dwa poprzednie lata.
Oczywiście jeśli chcecie to mogę ułożyć wyzwanie tylko dla Was :)

Jedynym wyzwaniem z mojej strony jest czytanie większej ilości ambitniejszej literatury. Oczywiście nie rezygnuję z młodzieżówek, romansów i lekkich obyczajówek. Nadal będę czytać te gatunki, ale chciałabym między nimi umieścić troszkę klasyki i książek, które naprawdę wymagają myślenia od czytelnika.
Chciałabym również przeczytać w tym roku wszystkie lektury jakie powinnam, do końca, bez wyjątku.
Więc w tym roku w etykietach nie znajdziecie żadnej listy z książkami, które muszę przeczytać w 2018 :)

Jeśli chodzi o ilość i czas to standardowo biorę udział w wyzwaniu 52 książki w 2018. W tamtym roku udało mi się! Więc mam nadzieję, że i w tym wypełnię zadanie!
Jeśli chodzi o czas na czytanie to niestety zdarzają mi się dni, w których nie czytam nawet jednej strony. Z tego powodu postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu od Tak Czytam, w którym chodzi o to, aby czytać przynajmniej 22 minuty dziennie. Właśnie tyle czasu poświęcamy codziennie na przeglądanie Facebooka, zamieńmy to na czas spędzony z książką :)

W tym roku chciałabym również zaznaczać więcej cytatów podczas czytania danej powieści. A jeśli się uda, to każdy przepisać do notatnika, ponieważ cudownie jest zbierać mnóstwo inspiracji i motywacji w jednym miejscu.
Jeśli chodzi o czytelnicze podsumowanie stycznia to uważam, że w tym miesiącu całkiem dobrze mi poszło :) Przeczytałam 4 książki i jestem zadowolona z tego wyniku, ponieważ styczeń był ciężki pod względem wolnego czasu. 
A mianowicie przeczytałam:
  1. "Confess" Collen Hooveer
  2. "Cudowny chłopak" R. J. Palacio
  3. "Ta chwila" Guillaume Musso
  4. "Tamte dni, tamte noce" Andre Aciman
Już tak bardziej szczegółowo, przeczytałam 1358 stron. Recenzje tych powieści są już w przygotowaniu, więc czekajcie! Najlepszą książką jest Cudowny chłopak, a najgorszej w tym miesiącu na szczęście nie ma.

Zaczytanych chwil kochani!
Czytaj dalej »

Podsumowanie roku 2017

28 sty 2018

Cześć! Nareszcie zebrałam się do napisania podsumowania tamtego roku :) Z chęcią zapoznam się również z Waszymi podsumowaniami, więc proszę o linki w komentarzach.
W 2017 roku przeczytałam około 61 książek, bardzo możliwe, że było ich więcej, ale niestety w ostatnich miesiącach roku nie miałam czasu i chęci na czytanie, więc notowanie tego co udało mi się przeczytać szło opornie. 
Przejdźmy do tego, co dokładnie udało mi się przeczytać :)

  1. "Biblioteka dusz" Ransom Riggs 
  2. "To, co nas dzieli" Anna McPartlin (recenzja)
  3. "Chłopak, który chciał zacząć od nowa" Kirsty Moseley (recenzja)
  4. "Lato koloru wiśni" Carina Bartsch (recenzja)
  5. "Zima koloru turkusu" Carina Bartsch
  6. "Arsen" Mia Asher 
  7. "Zdobyć Rosie. Początek gry" Kirsty Moseley (recenzja)
  8. "Zdobyć Rosie. Czas próby" Kirsty Moseley (recenzja)
  9. "Simon oraz inni homo sapiens" Becky Albertalli
  10. "Real" Katy Evans
  11. "Kasacja" Remigiusz Mróz 
  12. "Zaginięcie" Remigiusz Mróz
  13. "Prokurator" Paulina Świst
  14. "Na krawędzi wszystkiego" Jeff Giles 
  15. "#niewidzialna" Sharon Huss Roat (recenzja)
  16. "Ludzie bezdomni" Stefan Żeromski 
  17. "Zachód słońca w Central Parku" Sarah Morgan (recenzja)
  18. "Consolation" Corinne Michaels (recenzja)
  19. "Siedem minut po północy" Patrick Ness
  20. "Debiutant" SJ Hooks (recenzja)
  21. "Dziewczyna z Brooklynu" Guillaume Musso
  22. "Indeks szczęścia Juniper Lemon" Julie Israel (recenzja)
  23. "Baśnie osobliwe" Ransom Riggs
  24. "Rozjemca" Brandon Snderson
  25. "Wzgórze Niezapominajek" Anna Bichalska (recenzja)
  26. "Illuminae" Jay Kristoff, Amie Kaufman
  27. "Chłopak, który o mnie walczył" Kirsty Moseley (recenzja)
  28. "Światło, które utraciliśmy" Jill Santopolo (recenzja)
  29. "Lokatorka" JP Dalaney
  30. "Pamiętnik" Nicholas Sparks
  31. "Listonosz" Charles Bukowski
  32. "Mleko i miód" Rupi Kaur
  33. "Ostatnie życzenie" Andrzej Sapkowski 
  34. "Nic do stracenia. Wreszcie wolni" Kirsty Moseley (recenzja)
  35. "Czerwień rubinu" Kerstin Gier
  36. "13 powodów" Jay  Asher
  37. "Nic do stracenia. Początek" Kirsty Moseley (recenzja)
  38. "Lato Eden" Liz Flanagan
  39. "Eccedentesiast" Łukasz Skotniczny (recenzja)
  40. "Księżna Margaret" Danielle Dutton (recenzja)
  41. "Althea i  Oliver" Cristina Moracho
  42. "Córeczka" Anna Snoekstra (recenzja
  43. "Ugly love" Colleen Hoover
  44. "Fantastyczny Pan Lis" Roald Dahl
  45. "Miasto cieni" Ransom Riggs 
  46. "Biuro Podróży Samotnych Serc. Kierunek: Indie" Katy Colins (recenzja)
  47. "Kamizelka" Bolesław Prus
  48. "Osobliwy Dom Pani Peregrine" Ransom Riggs
  49. "Całkiem obcy człowiek" Rebecca Stead 
  50. "Ostatnia spowiedź. Tom 1" Nina Reichter
  51. "Ogień i woda" Victoria Scott (recenzja)
  52. "Maybe Someday" Colleen Hoover
  53. "Playlist for the Dead. Posłuchaj a zrozumiesz" Michelle Falkoff (recenzja)
  54. "Kamień i sól" Victoria Scott (recenzja)
  55. "Konrad Wallenrod" Adam Mickiewicz
  56. "Miasteczko Darkmord: Shane Hegarty
  57. "Zaklęta w białą sarnę" Anna Elsa
  58. "Do wszystkich chłopców, których kochałam" Jenny Han
  59. "Milion cudownych listów" Jodi Ann Bickley 
  60. "Promyczek" Kim Holden 
  61. "Mały Książę" Antoine de Saint-Exupery 
Uff, wszystko spisałam! :) 
Jeśli chodzi o wyzwania na rok 2017, to niestety wykonałam tylko 16 zadań z 26, a Gra w kolory po kilku miesiącach odeszła w niepamięć. 

W tamtym roku dodałam 47 postów, co nie całkiem mnie zadowala. Przyznam się po cichu, że jestem sobą zawiedziona. Jednak mogę obiecać, że w tym roku postaram się dużo bardziej.
Co tu więcej pisać, hm? Mam nadzieję, że 2018 będzie troszkę lepszy, choć biorąc pod uwagę mój wolny czas w 2017 roku to i tak było dobrze :) 
Zaczytanych chwil kochani!
Czytaj dalej »

Zostać Panią Parrish

9 sty 2018

Cześć! Ostatnio nie mam czasu dla Was pisać, mam przez to dość nieciekawy humor. Na szczęście już niedługo będę miała ferie i zaplanowane posty pojawią się na blogu :)
Dzisiaj zapraszam Was na krótką recenzję książki Zostać Panią Parrish.
Amber Petterson uważa, że jest stworzona do życia w luksusie. Ma wybujałe ambicje, zero skrupułów i spore zdolności aktorskie. Daphne Parrish ma wszystko, o czym marzy Amber. Bogatego i przystojnego męża, luksusowy dom i udane dzieci. Prowadzi idealne, pozbawione trosk życie. Amber obmyśla plan, jak zająć jej miejsce. Bez skrupułów, krok po kroku wdziera się w życie Parrishów, umiejętnie manipulując wszystkimi członkami rodziny. Prowadzi cyniczną grę, ale musi się spieszyć, bo na jaw mogą wyjść jej sekrety z przeszłości. Nie wie, że sama jest tylko pionkiem i to nie ona rozdaje karty.

Po pierwsze chciałabym poruszyć temat reklamy książki. Napisane jest, że to thriller, choć ja osobiście sądzę, że tej powieści naprawdę do tego daleko. Jest to raczej powieść psychologiczna, w której są ukazane aspekty kryminalne. Myślę, że większość osób, które czytały tę powieść zgodzą się ze mną.

Historię poznajemy z perspektywy dwóch bohaterek. Nie mogę zdradzić Wam fabuły, ale chciałabym napisać, że podczas dalszego czytania coraz lepiej rozumiemy postacie i ich zachowania.
Choć przyznam się szczerze, że żadna z bohaterek nie przypadła mi do gustu. Niestety dość często mocno mnie irytowały, nie zdobyły mojej sympatii, tak jak bohaterowie w większości książek.
Jednak dzięki głównym postaciom powieści i dzięki tej historii mogłam zrozumieć kilka ważnych faktów. W pamięci szczególnie pozostał mi obraz tego do czego jest w stanie posunąć się człowiek, aby spełnić swoje nierzeczywiste cele. Uświadomiłam sobie, że w prawdziwym życiu również mogą żyć takie osoby.

Książka ukazuje jak pieniądze mogą zawładnąć człowiekiem i co taka osoba potrafi zrobić, by je posiadać. Jednak nadal nie zwiększa to mojej oceny, Jest to dla mnie książka do pochłonięcia w jeden wieczór i zapomnienia.

Nie podobało mi się przesycenie historii nierealnymi i niezrozumiałymi zdarzeniami. Dlaczego autorka nie usunęła tego problemu i nie dodała do książki więcej wątków kryminalnych? Byłoby o niebo lepiej :)
Fakt, książkę czyta się naprawdę szybko i jest to dość pochłaniająca historia, ale czy to wystarczy, aby zachęcić Was do jej przeczytania?
Fabuła jest prosta, częściowo lekko nużąca, ale nie zmienia to faktu, że powieść wciąga. Czytelnik jest ciekawy co będzie z Amber.
Jednak pomimo poprawności nadal brakuje mi czegoś w tej książce. Niestety mam co do niej mieszane uczucia, ale może Wam się spodoba.
W związku z tym nie odradzam, ale i nie polecam Zostać Panią Parrish. Jeśli macie ochotę to śmiało próbujcie twórczości Liv Constantine. Dla mnie jest to zbyt nijaka powieść.

Tytuł: Zostać Panią Parrish
Autor: Liv Constantine
Tłumacz: Maria Brzezicka 
Ilość stron: 384
Gatunek: thriller, kryminał
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Moja ocena: 4/10

Zaczytanych chwil!
Czytaj dalej »

Raz na zawsze

22 gru 2017

Cześć! Przez obowiązki nie mam czasu pisać, a co najgorsze- czytać. Jednak dziś znalazłam troszeczkę czasu i przychodzę aby podzielić się z Wami opinią o książce Sarah Dessen :) Dziś wyjątkowo krótka recenzja, ale historia również taka była i nie udało mi się nic więcej napisać.
Louna, córka wziętej konsultantki ślubnej Natalie Barrett, widziała już ceremonie w każdych dekoracjach: na plaży, w zabytkowych rezydencjach, w eleganckich hotelach i ogrodach. Być może dlatego ma tak sceptyczny stosunek do happy endów, wszystkich tych "żyli długo i szczęśliwie"- zwłaszcza, że jej własna historia miłosna zakończyła się tragicznie.
Gdy Louna na jednym z wesel poznaje uroczego i beztroskiego  podrywacza Ambrose'a, trzyma go na dystans. On jednak nie zamierza się poddać, nareszcie bowiem spotkał dziewczynę, na której mu zależy.

Na samym początku chciałabym pochwalić autorkę za poczucie humoru. Żartobliwość w tej powieści naprawdę może poprawić nastrój, poza tym dzięki temu czytanie idzie nam jeszcze szybciej :)

Spodobało mi się również pokazanie pracy konsultantów ślubnych. Ponieważ w Polsce nie jest to zbyt sławny zawód, to książka staje się coraz ciekawsza. Poprzez książkę możemy zobaczyć jak dużo musi zrobić osoba organizująca wesele i że czasami warto jest zatrudnić kogoś kto nam pomoże i zamieni nasz wielki dzień w coś cudownego i idealnie zorganizowanego.

W książce możemy poznać również dwie miłosne historie. Pierwszą- Louny i Ethana, już od samego początku wiemy, że historia tych dwojga skończy się nieszczęśliwie. Druga natomiast dzieje się pomiędzy główną bohaterką a nowo zatrudnionym pracownikiem- Ambrose. I tu już nie mogę Wam zdradzić nic więcej, ponieważ chciałabym abyście przeczytali tę książkę i sami dowiedzieli się co wyniknie z tej miłości i dlaczego ta pierwsza okazała się nieszczęśliwa.
Pomimo tego, że książka przepełniona jest słodkimi sytuacjami i typowymi myślami każdej nastolatki, to czyta się ją naprawdę przyjemnie i czytelnik nie chce przerywać historii.
To powieść na 2-3 godziny :)

Bardzo polubiłam również bohaterów i pomimo tego, że byli dość schematyczni to czytelnik szybko chciał poznać ich lepiej i zżywał się z nimi.
Louna jest bohaterką oschłą i trzymającą się na dystans, choć jeśli ją poznamy wiemy, że w głębi duszy jest to osoba uczuciowa i delikatna. Jeśli mam być szczera to naprawdę ją polubiłam i troszkę się z nią utożsamiam.
Natomiast Ambrose z początku był osobą naprawdę denerwującą i traktował dziewczyny jak przedmiot. Jednak po początkowej fazie irytacji bohater zmienił się i mogłam zrozumieć jego prawdziwe uczucia. Polubiłam go :)

Poza tym chciałabym Was zachęcić do zwrócenia uwagi na Williama, nie wiem jak Wy, ale ja naprawdę szczerze go polubiłam.
Podsumowując, Raz na zawsze jeśli się zastanowić to książka, która nie uczy nas wielu rzeczy i nie jest wyjątkową powieścią. Jednak jest tak ciepła i uczuciowa, że czytelnik może się wzruszyć i naprawdę wczuć w historię bohaterów. A wątek miłosny jest tak dobrze napisany, że z chęcią zobaczyłabym ekranizację tej powieści.
To przyjemna, ciepła i krótka powieść na jeden wieczór przy ciepłym napoju. Pomimo, że jest to historia, która nie zostaje na długo w pamięci to i tak warto spędzić z nią czas.

Tytuł: Raz na zawsze
Autor: Sarah Dessen
Tłumacz: Katarzyna Makaruk
Ilość stron: 334
Gatunek: literatura obyczajowa, młodzieżowa
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Moja ocena: 7-8/10

Zaczytanych chwil!

*Pierwsze zdjęcie jest z grafiki Google, ponieważ przez pogodę nie mogłam wykonać zdjęć. Jednakże zmienię je jak najszybciej :)
Czytaj dalej »

Popularne książki, których nie zamierzam przeczytać #2

5 gru 2017

Cześć! W grudniu chciałabym zasypać Was nowymi postami, ponieważ mam ogromną wenę do ich tworzenia! :)
Na pierwszy ogień leco coś lekkiego, a mianowicie kolejne zestawienie popularnych książek, których nie chcę przeczytać. Jeśli macie ochotę, to zapraszam na pierwszą część- klik.
1."Moja Lady Jane" 
Chyba każdy kojarzy tę książkę, prawda? No właśnie... 
Przed wydaniem tej książki naprawdę chciałam po nią sięgnąć, ale kiedy raptem wybuchł szał na nią, niestety odechciało mi się jej czytać. 
Mam złe doświadczenie z popularnymi książkami, wymagam od takich powieści naprawdę dużo, a  zazwyczaj dostaję zwykłą i bezbarwną historię. 
Nie mówię, że nigdy nie przeczytam tej książki, ale na razie podziękuję :)

2.Cykl "Sherlock Holmes"
Ja naprawdę wiem, że tę serię powinien przeczytać każdy czytelnik. Jestem tego świadoma :P Niestety moja przygoda z Sherlockiem skończyła się na pierwszym tomie, dalej nie mogłam przebrnąć. Zamysł jest naprawdę świetny, ale wykonanie i styl autora niestety mi nie pasuje. 
Zachęcam innych do czytania, ale sama nie będę kontynuować tej serii.

3."Gra o tron"
O tej książce będzie naprawdę krótko, to po prostu nie mój gust czytelniczy. I pomimo zaręczeń znajomych, że nawet jeśli nie czytam książek tego typu to ta i tak na pewno mi się spodoba. 
Nie chcę tego sprawdzać, wolę poświęcić czas na książki, które mnie interesują i wiem, że mi się spodobają. Tej książki na pewno nigdy nie przeczytam, a tym bardziej całej serii :)
4.Trylogia "Delirium"
Słyszałam naprawdę wiele opinii o autorce i o tej serii, niestety większość opinii była negatywna. Wyczytałam, że postacie są wykreowane przeciętnie i są irytujące. A pierwszy tom jest tak nudny, że można przysnąć. To odwiodło mnie od pomysłu kupna książki, w której zamieszczone są od razu trzy tomy! 

5."Buntowniczka z pustyni"
Odstraszył mnie fakt, że jest to fantasy dla młodzieży, nie lubię tego gatunku książek, kiedyś czytałam ich naprawdę dużo i można powiedzieć, że "przejadłam" się nimi. 
Poza tym przeczytałam wiele opinii, że powieść jest nielogiczna i  często występowały powtórzenia danych sytuacji. A bezpodstawny miłosny wątek zniechęcił mnie na dobre!

Podobają się Wam takie luźne posty? A może jeszcze więcej recenzji? :) 

Zaczytanych chwil kochani!
Czytaj dalej »

Zdobyć Rosie. Czas próby

22 lis 2017

Cześć! Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami opinią o książce Zdobyć Rosie. Czas próby.
Już na wstępie chciałabym dodać, że będzie krótka, ponieważ jest to druga część i w wyniku uniknięcia spoilerów długość recenzji się skróci. 
Poniżej wstawiam opis pierwszego tomu :) Drugiego niestety nie mogę dodać.

Nate Peters, niepoprawny podrywacz i łamacz serc, lubi swoje życie pełne przelotnych romansów. Patrząc jednak na szczęśliwe małżeństwo Anny i Ashtona, coraz częściej zastanawia się, jak by to było, gdyby miał dziewczynę na stałe. Uznaje, że jeszcze do tego nie dorósł. Aż do czasu, kiedy poznaje Rosie. To zdecydowanie kobieta na całe życie, nie na krótki romans. Absolutnie wyjątkowa i niestety całym sercem oddana komuś innemu. Rosie nie jest zainteresowana znajomością z Nate'em, co tylko mobilizuje go do działania.

Tak jak w poprzedniej części ponownie dostajemy poprawną i całkiem ciekawą historię. Książka jest przyjemna, a bohaterowie są wykreowani tak samo dobrze jak w pierwszym tomie.
I uwaga, uwaga- Nate nie jest już denerwujący! A DJ to cudowne dziecko i uwielbiam jego osobę.

Poza tym mimo przewidywalności w pierwszej części człowiek jest ciekawy kolejnej. Tak samo jest z drugą, historia jest prosta, ale czytelnik nadal ma ochotę ją czytać. Autorka poprawnie wykreowała historię.

Choć muszę przyznać, że w pewnym momencie czytania K. Moseley mnie zszokowała. Przez kilka końcowych rozdziałów czytałam z zapartym tchem i czekałam na to co się wydarzy. 
Na szczęście skończyło się to tak jak chciałam i na koniec książki odetchnęłam z ulgą. To wydarzenie również udowodniło intencje Nete i wszystkie jego fanki pokochały go jeszcze bardziej. Ja sama go polubiłam :)
Pisarka ukazała nam również motyw samotnej matki i nie wahała się pokazać prawdziwych problemów takiej kobiety. Tym samym udowadnia, że nawet taka osoba może ponownie zaznać szczęścia. Wątek ten jest składny i prawdziwy.
Spodobało mi się także to, że autorka poprzez pokazanie szczęścia Anny i Ashtona, ukazała nam uczucia Rosie. Na pewno podczas czytania zauważycie różnicę uczuć tych osób.

W historii znajdziemy także motywy takie jak rodzina, zmiana osobowości, walka o bliską osobę, a także silną wolę i problem finansowy.
Wątki wykreowane są bardzo dobrze- realistycznie i spójnie. 

No cóż, nie powinnam Wam więcej zdradzać, bo zaczniecie przewidywać całą historię!  :)
Więc podsumowując, Zdobyć Rosie. Czas próby, to książka przyjemna i dość prosta. Nie jest pełna akcji, ale w dużej mierze jest historią prawdziwą. Możemy się z niej wiele nauczyć i spojrzeć na niektóre sprawy inaczej. 
Niemniej jednak jest to książka, którą raczej szybko się zapomni. Jednak pomimo to polecam ją tym osobom, które czytając chcą odpocząć. 
Tytuł: Zdobyć Rosie. Czas próby
Autor: Kirsty Moseley
Tłumacz: Krzysztof Obłucki
Ilość stron: 303
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Moja ocena: 6/10

Zaczytanych chwil!
Czytaj dalej »

Fotoksiążka od Saal Digital

11 lis 2017

Cześć! Dzisiaj przychodzę z dość nietypową recenzją, a mianowicie chciałabym Wam troszkę napisać o fotoksiążce firmy Saal Digital.
Zacznijmy może od jakości. Jest naprawdę dobra i zazwyczaj wszystkie zdjęcia są takie jakie dodaliśmy do naszej fotoksiążki. Fakt, mi trafiło się jedno zdjęcie, które pomimo dobrej, a nawet bardzo dobrej jakości zostało zmienione na gorszą a nawet zaszumioną, a kolory zdjęcia uległy zmianie.
Jednakże to tylko jednorazowy błąd, więc możemy wybaczyć Saal Digital! :)

Równie ważnym aspektem tej książki jest to, że zdjęcia na szczęście nie przebijają. Choć jeśli ktoś jest dociekliwy, to zauważy, że pod światło jednak troszeczkę widać fotografie, które są po drugiej stronie kartki.
Według mnie grubość i przejrzystość kartek jest odpowiednia.
Podoba mi się również to, że fotografie są dopasowane do zgięć książki i nasze prace w żaden sposób nie zostały przycięte. Dzięki temu możemy umieścić swoje zdjęcie na całej stronie i nadal będzie to dobrze wyglądać.
A jeśli jesteśmy już przy temacie układu zdjęć, to naprawdę dobrze, że w programie Saal Digital mamy opcję dowolnego umieszczenia swoich prac , zmieniania rozmiaru, przycinania i dodawania teksu. Możemy umieścić tam swój podpis, cytat, wiersz, cokolwiek. Na końcu wpisu wstawiam Wam zdjęcie mojej książki, umieściłam w niej cytaty, które są dla mnie ważne.
Mamy także opcję wklejenia swojego zdjęcie na okładkę, ja tak zrobiłam:)

Możemy również wybrać rozmiar i teksturę naszej książki. Kartki także mogą być takie, jakie najbardziej nam się podobają. Ja wybrałam najpopularniejsze, czyli błyszczące. Gdyby ktoś byłby ciekawy, to moja fotoksiążka jest w rozmiarze A5, czyli jak zwykły zeszyt.
Jest solidnie wykonana, a strony nie wypadają nawet po wielokrotnym przeglądaniu.
I już na koniec mojej recenzji chciałabym napisać o dwóch wadach.
Pierwszą (choć mi ona nie przeszkadza) są dwa małe kody kreskowe na naszej książce. Pierwszy jest na tylnej okładce, a następny na ostatniej stronie fotoksiążki.
Drugą i ostatnią wadą jest nienaturalne wyginanie się kartek. Przy kilkakrotnym oglądaniu strony dziwnie się układają i są pofalowane. Da się to naprawić wkładając książkę, między inne powieści czy też słowniki, po jakimś czasie książka wróci do początkowego stanu, choć na dłuższy czas jest to po prostu uciążliwe.

Czy polecam? Tak, oczywiście. Jest to naprawdę świetna forma zatrzymywania swoich wspomnień na dłużej. Fotoksiążka nadaję się również do stworzenia swojego portfolio (jeśli zajmujemy się fotografią).
Jest wykonana solidnie i w wysokiej jakości. I myślę, że pomimo wysokiej ceny warto zainwestować w taką książkę. Choć i tak muszę przyznać, że cena mogłaby być trochę niższa, bo firma może na tym utracić i klienci uciekną do tańszych rozwiązań i innych firm.

Zaczytanych chwil!
Czytaj dalej »

Podsumowanie Października 2017 + Book Haul

4 lis 2017

Cześć! W tym miesiącu przeczytałam dość sporo książek, więc natchnęło mnie to do rozpoczęcia regularnego dodawania czytelniczego podsumowania każdego miesiąca. 
W każdym takim wpisie będę pisała o przeczytanych książkach, dodanych postach i nowych "zdobyczach". Na koniec polecę Wam trzy najlepsze posty osób, które obserwuję! :)
Nie przedłużając zapraszam Was do czytania.
W październiku przeczytałam 9 książek. Co dla mnie jest dość sporym sukcesem, bo zazwyczaj czytam około 4.
  1. ."Kasacja" Remigiusz Mróz
  2. "Consolation" Corinne Michaels
  3. "Zdobyć Rosie. Początek gry" Kirsty Moseley
  4. "Na krawędzi wszystkiego" Jeff Giles
  5. "#niewidzialna" Sharon Huss Roat
  6. "Dziewczyna z Brooklynu" Guillaume Musso 
  7. "Prokurator" Paulina Świst
  8. "Ludzie bezdomni" Stefan Żeromski
  9. "Real" Katy Evans
Łącznie daje to 3220 stron. Jestem z siebie dumna! :) Najlepszą książką zdecydowanie jest Dziewczyna z Brooklynu, a najgorszej powieści w tym miesiącu na szczęście nie ma.
Recenzja Prokuratora, Real i Na krawędzi wszystkiego już niedługo. Natomiast jeśli chodzi o Dziewczynę z Brooklynu i Kasację to opinia pojawi się wtedy, kiedy znajdę troszkę więcej czasu.
Czas na Book Haul. Wyjątkowo w tym wpisie pokażę książki z dwóch miesięcy, czyli oczywiście z września i października. Jeśli którąś z nich znacie, to czekam na Waszą opinię w komentarzu lub na link do recenzji.
  1. "Błękit szafiru" Kerstin Gier
  2. "Goodbye Days" Jeff Zentner
  3. "Notatki samobójcy" Michael Thomas Ford
  4. "Consolation" Corinne Michaels
  5. "Simon oraz inni homo sapiens" Becky Albertalli
  6. "Real" Katy Evans
  7. "Kasacja" Remigiusz Mróz
  8. "Zaginięcie" Remigiusz Mróz
  9. "Rewizja" Remigiusz Mróz
  10. "Na krawędzi wszystkiego" Jeff Giles
  11. "Dziewczyna z Brooklynu" Guillaume Musso 
  12. "Confess" Colleen Hoover
  13. "Gdy tu dotrzesz" Rebecca Stead
  14. "#niewidzialna" Sharon Huss Roat
  15. "19 razy Katherine" John Green
  16. "Elantris" Brandon Sanderson
  17. "Ferajna" Robert Miękus, Janusz Petelski
  18. "Zdobyć Rosie. Początek gry" Kirsty Moseley
  19. "Ludzie bezdomni" Stefan Żeromski
  20. "Nie-Boska komedia" Zygmunt Krasiński 
Jak widać powyżej uzbierało mi się sporo książek! :) Jeśli tylko dam radę to napiszę recenzję każdej z nich (niektóre już są!). Choć jeśli chodzi o Remigiusza Mroza, to zastanawiam się nad tym aby jego serię zrecenzować razem.
I już na koniec polecę Wam trzy wpisy innych blogerów, które mi się spodobały.
Mam nadzieję, że podobają się Wam takie podsumowania :)
Zaczytanych chwil!

Czytaj dalej »

Półka wstydu, czyli nieprzeczytane książki

28 paź 2017

Cześć! Zauważyłam u Strefy Czytacza filmik, w którym prezentuje swoje nieprzeczytane książki. Stwierdziłam, że i ja muszę zaprezentować Wam swoją półkę wstydu, myślę, że zmotywuje mnie to do ich przeczytania. Oczywiście jeśli którąś z poniższych książek znacie, to napiszcie mi coś o niej :) Z chęcią zapoznam się z Waszą opinią. 
Nie przedłużając zapraszam do czytania! I nie zabijajcie mnie jeśli nie przeczytałam jeszcze Waszej ulubionej książki! 

  • "Zaginięcie" Remigiusz Mróz
  • "Rewizja" Remigiusz Mróz
  • "Notatki samobójcy" Michael Thomas Ford
  • "Goodbye Days" Jeff Zenter
  • "Confess" Colleen Hoover
  • "Błękit szafiru" Kerstin Gier
  • "Gdy tu dotrzesz" Rebecca Stead
  • "Simon oraz inni homo sapiens" Becky Albertalli 
Powyższych książek nie przeczytałam, ponieważ całkiem niedawno je otrzymałam/kupiłam. Po prostu jeszcze nie zdążyłam. Ale przeczytam je!
  • "Każdego dnia" David Levithan 
  • "Endgame" James Frey & Nils Johnson-Shelton
  • "Mistrz i Małgorzata" Michaił Bułhakow
  • "Baśniarz" Antonia Michaelis
  • "Morderstwo w Orient Expressie" Agatha Christie
  • "Córka zjadaczki grzechów" Melinda Salisbury
  • "Uroczysko" Meloy Ellis 
  • "Laura" J. K. Johansson
Hm, tu już nie mam jak się wytłumaczyć. Do Uroczyska i Endgame mogłabym doliczyć ich drugie tomy, ale nie wiem czy książki mi się spodobają, więc nie zaliczam ich do tego wpisu.
  • "Lola" Aleksandra Białczak
  • "Oro" Marcel A. Marcel
  • "Ostatnia spowiedź. Tom 2" Nina Reichter
  • "Chłopiec-duch" Martin Pistorius, Megan Lloyd Davies
  • "Panika" Lauren Oliver
  • "19 razy Katherine" John Green
  • "Szeptucha"  Katarzyna Berenika Miszczuk
  • "Cyrk Nocy" Erin Morgenstern
Kiedyś to przeczytam! Naprawdę. Obiecuję Wam i sobie! 
  • "Potomkowie" Tosca Lee
  • "Tease" Amanda Maciel
  • "Ferajna" Robert Miękus, Janusz Petelski
  • "Król Kruków" Maggie Stiefvater
  • "Alcatraz kontra bibliotekarze. Piasek Raszida" Brandon Sanderson 
  • "Ucieczka w dzicz" Erin Hunter 
  • "Emma i Oliver" Robin Benway
  • "Załatw pogodę, ja zajmę się resztą" Renata Frydrych
Tym właśnie sposobem doszłam do końca mojej listy upokorzenia! Książek jest aż 32!
Na pewno wszystko kiedyś przeczytam, jednakże co miesiąc mam kilka nowych powieści, które często stają się ważniejsze niż te z listy powyżej. Rozumiecie, prawda? 
W komentarzu proszę się szczerze przyznać ile Wy macie nieprzeczytanych książek! :)

Zaczytanych chwil!
Czytaj dalej »

Zdobyć Rosie. Początek gry

22 paź 2017

Cześć! Mam czas, więc dodaję kolejną recenzję :) Zastanawiam się również nad następnym postem. Chcielibyście recenzję, tag czy może jeszcze coś innego?
Zapraszam do czytania!

Nate Peters, niepoprawny podrywacz i łamacz serc, lubi swoje życie pełne przelotnych romansów. Patrząc jednak na szczęśliwe małżeństwo Anny i Ashtona, coraz częściej zastanawia się, jak by to było, gdyby miał dziewczynę na stałe. Uznaje, że jeszcze do tego nie dorósł. Aż do czasu, kiedy poznaje Rosie. To zdecydowanie kobieta na całe życie, nie na krótki romans. Absolutnie wyjątkowa i niestety całym sercem oddana komuś innemu. Rosie nie jest zainteresowana znajomością z Nate'em, co tylko mobilizuje go do działania.
Obiecałam sobie, że nie przeczytam już żadnej książki tej autorki. Oczywiście wyszło całkiem inaczej i coś mnie pchnęło do przeczytania kolejnej powieści K. Moseley.

Po pierwsze z początku strasznie irytował mnie Nate. Jego sposób życia i podejście do kobiet wyprowadzało mnie z równowagi. Myślałam o nim, jako o kimś zepsutym.
Tak więc brawa dla Nate za zirytowanie mnie już od pierwszych stron!
Na szczęście później było troszkę lepiej, ponieważ bohater zauważył, że zależy mu na Rosie i przystopował z bezmyślnymi komentarzami do kobiet, a jeśli takie były, to kierował je wyłącznie do jednej osoby- Rosie.

Nie wiem dlaczego nie zaczęłam od oceniania fabuły, ale no trudno, czy muszę pisać schematycznie? :) No ale nic, teraz o tym napiszę!

Jeśli mam szczerze ocenić tę książkę to przyznam, że naprawdę nie wiem jak. Z jednej strony jest to lekka i przyjemna powieść. Styl i fabuła pomimo schematyczności dopasowały się do moich oczekiwań i czytałam lekturę z miłą chęcią.
Jednak z drugiej strony czegoś mi zabrakło. nie wiem, myślę, że chodzi o brak niespodziewanych zdarzeń i szybkich zwrotów akcji. Może przydałoby się tu więcej tajemniczości, tak myślę.
Spodobało mi się również umieszczenie wątku rodziny, w ten sposób autorka pokazała, że naprawdę można być szczęśliwym z kimś kogo kochamy.
I jeśli jesteśmy przy rodzinie, to K. Moseley ma ode mnie ogromny plus za wplątanie w historię Anny, Ashtona i ich uroczego dziecka. Było to naprawdę dobrym pomysłem.

W powieści zostały poruszone takie wątki jak zmiana osobowości, miłość, przezwyciężenie złych wspomnień i przyjaźń.
Przyjaźń Anny i Ashtona z Rosie i Nate'm jest naprawdę silna i szczera. Podoba mi się to.

Książka była po prostu przyjemna. Historia była spójna, interesująca i pochłaniająca. Autorka ukazała przebieganie i doświadczanie takiego uczucia jak miłość, a wraz z tym udowodniła nam, że mogą pojawić się trudności z tym związane. Jednak zawsze jest wyjście z sytuacji, pamiętajcie.

I już na koniec, przed samym podsumowaniem, chciałabym wspomnieć o Rosie. Czytelnik naprawdę szybko może polubić tę postać.
Bohaterka jest silna i niezależna. Pomimo złych życiowych doświadczeń nadal stara się jak może, by nadal żyć szczęśliwie. Poza tym jest świetną przyjaciółką Anny i Ashtona.
Pisarka wykreowała ją szczerze i realistycznie.
Podsumowując, Zdobyć Rosie to powieść na jeden wieczór. Jest przyjemna i napisana w taki sposób, że możemy pochłonąć ją w jeden wieczór, czyta się ją w ekspresowym tempie.
Pomimo, że jest prosta i schematyczna, to jest naprawdę wciągająca. Myślę, że jest to najprzyjemniejsza i najbardziej urokliwa powieść K. Moseley.
Jednak ma kilka swoich wad i jest książką, którą zapomnimy tak samo szybko jak ją przeczytaliśmy.
Czy polecam? Tak, ale tylko tym osobom, które szukają czegoś na odstresowanie się i nie mają zamiaru oceniać tej powieści.

Tytuł: Zdobyć Rosie. Początek gry
Autor: Kirsty Moseley
Tłumacz: Krzysztof Obłucki
Ilość stron: 318
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Moja ocena: 6-7/10

Zaczytanych chwil kochani!
Czytaj dalej »

#niewidzialna

18 paź 2017

Cześć! Dzisiaj zapraszam Was na moją opinię o powieści #niewidzialna autorstwa Sharon Huss Roat. Recenzja miała być już tydzień temu, ale praktyki i robienie kursu na prawo jazdy niezbyt chce łączyć się z blogiem.
Vicky Decker nie rzuca się w oczy. Jest przeciętna, chorobliwie nieśmiała, nie ma znajomych. Czuje się samotna.
Jako @observi jest duszą towarzystwa. Wrzuca zdjęcia z imprez, kolorowe stories, na których jest roześmiana, wśród znanych ludzi. Ma coraz więcej followersów, zbiera tysiące lajków i komentarzy.
Na Instagramie jest gwiazdą, po raz pierwszy w życiu, W końcu może być tym, kim chce.

Fikcyjny profil dopracowuje w każdym szczególe. Uświadamia sobie, że mogłaby przez resztę życia nie wychodzić z pokoju. Im bardziej jest @Observi, tym lepiej rozumie, ze w realnym świecie roi się od ludzi, którzy są równie #samotni i #niezauważalni jak ona.
By pomóc im i sobie, musi pokazać światu swoją prawdziwą twarz. Czy zdobędzie się na odwagę i zacznie żyć naprawdę?

Zacznijmy od tego, że książka jest przede wszystkim o znalezieniu akceptacji wśród innych. Książka ukazuje jaki wpływ mają media społecznościowe na nastolatków. Możemy zobaczyć ile samotnych osób jest na świecie i zauważyć, że ich sposób na znajomość to pokazywanie na zdjęciach swojego bólu.

Muszę przyznać, że na początku książka kompletnie nie przypadła mi do gustu, a styl pisania autorki mnie irytował i według mnie był dziecinny. Jednak z dalszym czytaniem było coraz lepiej i książka całkiem mi się podobała, choć styl pisania nadal trochę mnie drażnił.
Po porównaniu do Girl Online wiele osób nie ma ochoty czytać tej powieści, ponieważ ma wrażenie, że będzie to kolejna historia o zdobywaniu popularności.
Zdziwię Was, nie, nie jest. #niewidzialna to książka o samotnej osobie, która pomimo swojej blokady znalazła sposób na pomoc innym osobom w takiej sytuacji. Nie chodziło jej o sławę, tylko najzwyczajniej w świecie o pomoc i znalezienie nowych przyjaciół

Vicky poprzez prowadzenie konta zauważa, że nie tylko ona jest samotna. Okazuje się, że nawet największe dusze towarzystwa borykają się z samotnością. Postarajmy się porozmawiać z tymi osobami, jedna rozmowa może zdziałać naprawdę dużo.
Książka skłania do rozejrzenia się i zastanowienia nad tym jak czują się osoby wokół nas.

#niewidzialna na pewno pomoże niemałej ilości młodych osób, jeśli czują się samotni to właśnie ta książka stanie się dla nich poradnikiem i udowodni, że pomimo długich i ciężkich starań w końcu znajdziemy osobę a nawet osoby, na których będzie nam zależeć.

Jest to również książka, która udowadnia nam, że kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw. Niestety więcej nie mogę Wam napisać, ponieważ nie chcę spoilerować :)
Spodobał mi się również wątek miłosny, który był po prostu uroczy. Rozwijał się powoli i szczerze, poza tym nie był na pierwszym planie. Pozostał dodatkiem do całej historii i to mi naprawdę pasuje.

Podczas czytania zwróćcie również uwagę na takie motywy jak wsparcie rodziców, moc przyjaźni i internetu

Na koniec chciałabym wspomnieć o bohaterach, autorka ucharakteryzowała ich jako silnych i chcących pomagać, nawet jeśli wcześniej mieli do tego dość słomiany zapał. Podoba mi się to, że są realistyczni, szczerzy i dobrze wykreowani.
Vi była nieśmiała, dobroduszna i łagodna, a Lipton zabawny, ostrożny i wyrozumiały. Byli dobrzy i realistyczni tak samo jak inni bohaterowie.
Podsumowując. #niewidzialna to lekka, tajemnicza i pouczająca książka. Dzięki tej historii poznamy życie samotnej osoby, która po jednym łamiącym jej serce zdarzeniu osiąga siłę i chcę pomagać i zmieniać życie innych.
Powieść pokazuje jak niewiele trzeba aby pomóc drugiej osobie. Możemy udowodnić sobie, że nie jesteśmy sami z samotnością.
Pomimo kilku błędów i nudnych momentów książkę naprawdę warto przeczytać, ponieważ może nam pomóc oraz uświadomić czym jest samotność.
Wiem, że szybko zapomnę o tej powieści, ale świadomość tego, że trzeba pomagać zawsze ze mną pozostanie.

Tytuł: #niewidzialna
Autor: Sharon Huss Roat
Tłumacz: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Ilość stron: 335
Gatunek: literatura obyczajowa
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Moja ocena: 6-7/10

Zaczytanych chwili!
I jeśli macie ochotę to śmiało możecie do mnie pisać! :)

Czytaj dalej »

Consolation- przedpremierowo

8 paź 2017

Cześć! Dziś przychodzę do Was z przedpremierową recenzją książki Corinne Michaels, a mianowicie Consolation. Tak naprawdę już na początku ostrzegam, że wpis będzie dość chaotyczny, bo nadal dokładnie nie wiem jak ocenić tę książkę. Jednakże nie chcę zwlekać z recenzją, ponieważ za jakiś czas zapomnę o wielu szczegółach książki.
Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem. Nawet nie byłam nim zainteresowana. Był najlepszym przyjacielem mojego męża- zakazanym owocem. Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna. Tęsknię za nim i ląduje w ramionach Liama. Jedna wspólna noc zmienia wszystko. Teraz muszę zdecydować, czy naprawdę go kocham, czy jest dla mnie tylko nagrodą pocieszenia. 

Już odkąd poznałam opis książki wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Choć powieści z wątkiem miłosnym jest tysiące, to nadal bardzo je lubię i myślę, że jeszcze przez długi czas będę je czytała. 

Może na początku napiszę trochę o całości- zarówno wykonaniu jak i fabule. 
Od razu mogę stwierdzić, że książka jest pełna zwrotów akcji, miłości i wzruszenń. Oczywiście bardzo mi się to podoba.

W powieści możemy odczuwać emocje razem z bohaterami. Już od pierwszej strony można uronić łzy. To cudowne móc odczuwać uczucia przy każdej czytanej stronie. Jest to książka z tych, w których czytelnik ma wrażenie uczestniczenia w historii.
Wydarzenia przedstawione w książce obrazują nam prawdziwe życie kobiet, które są związane z żołnierzami. Związek takich par opiera się na rozstaniach, czekaniu i nadziei, Kobiety mają świadomość tego, że w pewnym momencie mogą zostać same, a ich serce zostanie złamane. Nie oczekują od swoich mężczyzn obietnic o powrocie.

Historia, którą napisała C. Michaels uświadamia nas również, że śmierci nie da się uniknąć. Autorka pokazuje nam, że musimy żyć dalej. Po jakimś czasie powinniśmy ponownie ułożyć sobie życie, mamy prawo do ponownego zakochania się i przeżycia radosnych chwil.

Również pod względem wykonania pisarka mnie nie zawiodła. Choć zauważyłam kilka niedociągnięć i przesłodzonych momentów, to i tak całość mi się spodobała.
C. Michaels wprowadziła również nowe wątki i pokazała nam prawdziwe uczucia.
Oczywiście muszę wspomnieć także o zakończeniu, bo jest bardzo, ale to bardzo zaskakujące i nigdy nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Pozostaje mi tylko czekać do grudnia na następną część, niestety.

Na koniec chciałabym napisać kilka zdań o bohaterach.
Uważam, że zostali wykreowani realistycznie i są ukazani jako silne psychicznie osoby, co moim zdaniem jest na plus.

Natalie polubiłam od pierwszych stron. Na początku była osobą, która nie ma pojęcia jak poradzić sobie ze stratą bliskiej osoby, jednak później widzimy, że jest również kobietą z mocnym i zadziornym charakterem.

Liam natomiast jest opiekuńczym, pomocnym i szczerym człowiekiem. Wpiera Natalie i pomaga jej z wychowaniem małej córeczki.
Choć muszę przyznać, że czasami był przedstawiony w przesłodzony sposób i troszeczkę mnie to drażniło.
Podsumowując, Consolation to powieść, którą powinna przeczytać każda kobieta. Jest to książka przepełniona uczuciami, intensywna i uzależniająca. Ważne jest również to, że pokazuje prawdziwe życie i porusza naprawdę trudny i rzadko poruszany wątek.
I choć ma kilka małych wad to zaręczam Wam, że pochłoniecie ją w jeden wieczór, naprawdę!

Tytuł: Consolation. Tom 1
Autor: Corinne Michaels
Tłumacz: Kinga Markiewicz
Ilość stron: 343
Gatunek: romans, literatura obyczajowa
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Moja ocena: 8/10
Premiera: 11.10.2017 r
Zaczytanych chwil!
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia