Cześć, dzisiaj przychodzę do Was z recenzją :) Miał być tag, ale przeczytałam w styczniu za dużo świetnych książek.
Emely, obdarzona dość sarkastycznym poczuciem humoru, studentka literaturoznawstwa, szczerze cieszy się z przeprowadzki jej najlepszej przyjaciółki do Berlina. Nie wie jeszcze, że szalona Alex zamierza zamieszkać w mieszkaniu swojego brata, przystojnego szmaragdookiego bruneta, z którym Emely ma niemiłe wspomnienia. Na szczęście dziewczyna wkrótce pozna tajemniczego chłopaka z internetu. (Opis częściowo zapożyczony z lubimyczytac.pl).
Z jednej strony fabuła nie wyróżnia się niczym konkretnym spośród wielu podobnych powieści. Jednak sposób w jaki została przedstawiona sprawia, że trudno było mi się od niej oderwać. Styl pisania jest taki lekki i przyjemny.
Książkę uwielbiam w dużej części za dialogi, są świetne- pełne humoru i uczuć. Przy tej książce naprawdę się śmiałam!
Sarkastyczny humor, cięty język. To sprawia, że ta książka jest naprawdę dobra.
Ważną rolę odgrywa także zakończenie. Spodziewałam się czegoś całkiem innego i przewidywalnego,a przez autorkę przeżyłam szok i rozpacz, ponieważ nie posiadam jeszcze drugiej części. Cudowne zakończenie, trzymające w napięciu.
Zaintrygowało mnie także wymienianie wiadomości Emely z Lukim-internetowym przyjacielem, muszę przyznać, że było to bardzo tajemnicze. Czasami myślałam, że Luki to Elyas!
Chociaż bohaterka zirytowała mnie tym, że pisze Lukiemu takie rzeczy, przecież szipuję ją z Elyasem no!
Bardzo spodobała mi się także zmiana zachowana Elyasa i chciałabym Wam od razu o tym napisać, ale wiem, że byłby to taki spoiler, że zostałabym chyba zbiczowana!
Moim zdaniem tytuł książki, jest bardzo trafiony i przyznam się, że po części dlatego chciałam tę książkę (jeszcze raz dziękuję Bartek!^^). Czytałam, że dużo oso nie wie skąd wziął się tytuł. Jednak kiedy ja czytałam książkę i było powiązanie do tytułu, to uśmiechałam się sama do siebie.
Muszę również przyznać, że czasami zapominałam, że bohaterowie mają po 23/24 lata. Miałam wrażenie że są w moim wieku, czyli mają ok. 18/19 lat. Jednakże nie jest to dla mnie problemem i podoba mi się to.
Duży plus dla autorki za wplecenie tematu czytelnictwa i książek. Od pierwszych stron bardzo mnie to zaintrygowało.
Wydaje się, że Lato koloru wiśni, to gruba, 500 stronicowa książka, którą powoli się czyta. To nieprawda! Książkę czyta się tak szybko, że przeczytałam ją w dwa dni :) W dodatku co chwila się śmiałam.
Podsumowując, Lato koloru wiśni to lekka i przyjemna powieść. Czyta się ją naprawdę szybko. Porusza takie motywy jak uczucia, przyjaźń, miłość i przygoda. Nie brakuje tu humoru i książek. Jest to książka głównie dla dziewczyn. To naprawdę dobra powieść, przy której można odpocząć i się rozluźnić. Polecam :)
Czytaj dalej »
Emely, obdarzona dość sarkastycznym poczuciem humoru, studentka literaturoznawstwa, szczerze cieszy się z przeprowadzki jej najlepszej przyjaciółki do Berlina. Nie wie jeszcze, że szalona Alex zamierza zamieszkać w mieszkaniu swojego brata, przystojnego szmaragdookiego bruneta, z którym Emely ma niemiłe wspomnienia. Na szczęście dziewczyna wkrótce pozna tajemniczego chłopaka z internetu. (Opis częściowo zapożyczony z lubimyczytac.pl).
Z jednej strony fabuła nie wyróżnia się niczym konkretnym spośród wielu podobnych powieści. Jednak sposób w jaki została przedstawiona sprawia, że trudno było mi się od niej oderwać. Styl pisania jest taki lekki i przyjemny.
Książkę uwielbiam w dużej części za dialogi, są świetne- pełne humoru i uczuć. Przy tej książce naprawdę się śmiałam!
Sarkastyczny humor, cięty język. To sprawia, że ta książka jest naprawdę dobra.
Ważną rolę odgrywa także zakończenie. Spodziewałam się czegoś całkiem innego i przewidywalnego,a przez autorkę przeżyłam szok i rozpacz, ponieważ nie posiadam jeszcze drugiej części. Cudowne zakończenie, trzymające w napięciu.
Zaintrygowało mnie także wymienianie wiadomości Emely z Lukim-internetowym przyjacielem, muszę przyznać, że było to bardzo tajemnicze. Czasami myślałam, że Luki to Elyas!
Chociaż bohaterka zirytowała mnie tym, że pisze Lukiemu takie rzeczy, przecież szipuję ją z Elyasem no!
Bardzo spodobała mi się także zmiana zachowana Elyasa i chciałabym Wam od razu o tym napisać, ale wiem, że byłby to taki spoiler, że zostałabym chyba zbiczowana!
Moim zdaniem tytuł książki, jest bardzo trafiony i przyznam się, że po części dlatego chciałam tę książkę (jeszcze raz dziękuję Bartek!^^). Czytałam, że dużo oso nie wie skąd wziął się tytuł. Jednak kiedy ja czytałam książkę i było powiązanie do tytułu, to uśmiechałam się sama do siebie.
Muszę również przyznać, że czasami zapominałam, że bohaterowie mają po 23/24 lata. Miałam wrażenie że są w moim wieku, czyli mają ok. 18/19 lat. Jednakże nie jest to dla mnie problemem i podoba mi się to.
Duży plus dla autorki za wplecenie tematu czytelnictwa i książek. Od pierwszych stron bardzo mnie to zaintrygowało.
Wydaje się, że Lato koloru wiśni, to gruba, 500 stronicowa książka, którą powoli się czyta. To nieprawda! Książkę czyta się tak szybko, że przeczytałam ją w dwa dni :) W dodatku co chwila się śmiałam.
Podsumowując, Lato koloru wiśni to lekka i przyjemna powieść. Czyta się ją naprawdę szybko. Porusza takie motywy jak uczucia, przyjaźń, miłość i przygoda. Nie brakuje tu humoru i książek. Jest to książka głównie dla dziewczyn. To naprawdę dobra powieść, przy której można odpocząć i się rozluźnić. Polecam :)
Tytuł: Lato koloru wiśni
Autor: Carina Bartsch
Tłumacz: Emilia Kledzik
Ilość stron: 496
Gatunek: literatura współczesna
Wydawnictwo: Media rodzina
Moja ocena: 10/10
