Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiosna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiosna. Pokaż wszystkie posty

Przedsmak zła

27 mar 2018


Cześć, po długiej przerwie wracam i mam nadzieję, że znajdę czas i już nie ucieknę z blogosfery.
Dzisiaj zapraszam Was na recenzję książki Przedsmak zła. Już na wstępie wspomnę, że to naprawdę dobra powieść.
Alex Kava powraca z prequelem fenomenalnej serii o Maggie O'Dell- agentce FBI specjalizującej się w tworzeniu profili seryjnych morderców.
W Przedsmaku zła O'Dell musi stawić czoło psychopatycznemu Albertowi Stucky. Sprawa komplikuje się, gdy Stucky postanawia wciągnąć ją w grę, w której zatrze się granica między myśliwym a zwierzyną.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale muszę przyznać, że naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła i spodobała mi się jej wyobraźnia.

Powieść jest znakomicie napisana  i nawet gdybym chciała nie mam się do czego "przyczepić". Fabuła jest oryginalna i momentami naprawdę brutalna. Tekst nie zawiera niepotrzebnych zwrotów akcji, opisów czy zbędnych bohaterów. Alex naprawdę dobrze rozplanowała tę historię od początku aż do samego końca. Książka jest dynamiczna i nie zawiera bezcelowych wstępów do głównego wydarzenia.

Poza brutalnością możemy poznać delikatną stronę powieści. Autorka ukazała główną bohaterkę nie tylko jako silną, niezależną i niczego nie bojącą się kobietę, ale zaprezentowała nam agentkę O'Dell jako kobietę pochłoniętą pracą- naprawdę niebezpieczną i osobę odsuwającą się od swoich najbliższych. Możemy zauważyć, że tak stresująca praca odbija się również na psychice bohaterki.
Niemniej jednak podziwiam dążenie do celu agentki O'Dell i uważam, że jest postacią, którą czytelnik bardzo szybko może polubić.

Na plus jest również zastosowanie przez autorkę narracji z perspektywy kilku bohaterów. Możemy poznać myśli agentki, zabójcy i ofiary.
Tok myślenia zabójcy jest naprawdę zwariowany i brutalny. A jego osoba jest ułożona i skrupulatna.
Rozumowanie tej osoby nierzadko może przyprawić czytelnika o dreszcze. 

Naprawdę warto sięgnąć po tę książkę, ponieważ jej akcja to istny emocjonalny rollercoaster. Szybkie zwroty akcji, zdarzenia pełne napięcia, tajemnice, niebezpieczeństwo i wyścig dobra ze złem. Możemy zauważyć również nękanie.
Czego chcieć więcej? Według mnie to naprawdę dobra książka, od której trudno się oderwać.

Podsumowując, według mnie Przedsmak zła to naprawdę dobry początek serii. Myślę, że każdy czytelnik kryminałów powinien sięgnąć po tę pozycję. Książka trzyma w napięciu aż do samego końca, a historia jest nieprzewidywalna i pełna akcji.
Nie rozpisuję się w tej recenzji, ponieważ jedyne co mam Wam do przekazania jest to żebyście jak najszybciej sięgnęli po tę powieść.
Jestem pewna, że na mojej półce zagości niedługo cała seria o agentce O'Dell.
Tytuł: Przedsmak złą
Autor: Alex Kava
Tłumacz: Katarzyna Ciążyńska
Ilość stron: 335
Gatunek: thriller, kryminał
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Moja ocena: 9/10
Czytaj dalej »

Eccedentesiast- osoba ukrywająca ból za uśmiechem

8 maj 2017

Hej, hej kochani. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją Eccedentesiast autorstwa Łukasza Skotniczny. Zapraszam do czytania!

Eccedentesiast to osoba ukrywająca ból za uśmiechem.
Dwóch chłopców, mających za sobą bolesną przeszłość targanych rozmaitymi problemami czasu dojrzewania, otrzymuje niezwykły dar. To, w jaki sposób go wykorzystają, zależy tylko od nich.
Zacznę może od minusów tej powieści.
Po pierwsze, w książce brakowało zdań złożonych, naprawdę. Autor napisał powieść w dziecinnie prostym stylu i przez to niestety troszkę źle się czytało. Miałam wrażenie, że niektóre zdania i dialogi były niepotrzebne i dość wymuszone. Niemniej jednak powieść czytało się bardzo szybko i w dużej mierze można to zawdzięczać właśnie prostocie pisania.

Drugim minusem jest sztuczne i nierealne opisanie umiejętności głównych bohaterów. Kiedy czyta się o tym, ma się wrażenie jakby była to bajka, taka dla dzieci.
Reakcja chłopców na otrzymane umiejętności była po prostu śmieszna, bo nikt normalny nie cieszyłby się z tego już po pięciu minutach od zauważenia tego.

Ostatnim minusem jest szybkie tempo wydarzeń i brak rozwinięcia do niektórych wątków. Wszystko dzieje się naprawdę pośpiesznie i nie da się porządnie wczytać ani przywiązać do którejś z postaci, ponieważ na po kilku stornach jest już mowa o zupełnie czym innym.
Teraz przejdźmy do plusów.
Autor miał bardzo dobry pomysł na fabułę i bohaterów, jednak w pełni nie wykorzystał swojego potencjału. Dobrał również oryginalnych bohaterów, którzy mieli niepowtarzalną osobowość i historię.
Naprawdę szkoda, że tego nie wykorzystał.

Jest krótka, co można uznać za plus, bo jest to powieść na jeden wieczór. Jednakże nie pogardziłabym nieco dłuższą, chociażby 300 stronicową historią.
Może jest nadzieja na kontynuację? Ponieważ autor zakończył to w dziwny i zaskakujący sposób i naprawdę jest to dobry materiał na dalszą część.

Ostatnim plusem jest połączenie romansu z thrillerem, ponieważ zostało to pokazane w naprawdę świetnym stylu.
Zaletą są również zwroty akcji i drastyczność poszczególnych fragmentów. I oczywiście brak happy end'u, za co duży plus, bo lubię takie zakończenia! Jednakże nic nie wiadomo, bo kontynuacja może zaskoczyć nas szczęśliwym zakończeniem.
Podsumowując, Eccedentesiast to prosta książka na jeden deszczowy wieczór. Jest dość niedopracowana, jednak wszystko da się naprawić w drugiej części :)
Nie zmienia to faktu, że jest to całkiem ciekawa powieść, która poprzez zwroty akcji przyciąga czytelnika do dalszego czytania.
Mi książka średnio przypadła do gustu i po dalszą część sięgnę tylko z czystej ciekawości. Jednakże dla mało wymagających czytelników ta książka będzie naprawdę bardzo dobra :)

Tytuł: Eccedentesiast
Autor: Łukasz Skotniczny
Ilość stron: 222
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 4.5/10

Recenzja naprawdę krótka, ale mam nadzieję, że się Wam spodoba.
Zaczytanych chwil!
Czytaj dalej »

Czy to prawda, że da się poszerzyć wiedzę z historii poprzez przyjemność?

30 kwi 2017

Cześć, dzisiaj przychodzę do Was z dość krótką i nietypową recenzją, a mianowicie opowiem Wam o książce Księżna Margaret autorstwa Danielle Dutton.
Księżna Margaret jest niebanalną biografią Margaret Cavendish - awangardowej, utalentowanej i nad wyraz niekonwencjonalnej arystokratki, która żyła w XVII wieku. Margaret z zamiłowaniem tworzyła piękne tomiki poezji, eseje, scenariusze feministycznych sztuk teatralnych oraz opowieści typu science fiction. A były to czasu, w których kobieta pisarka nie miała racji bytu.
Ponadto Margaret była damą dworu arystokratycznego pochodzenia.
Księżna Margaret, to powieść, która, choć osadzona w XVII wieku jest nietypowo współczesna.
Więcej zdradzi Wam treść książki i historia Margaret :)

Nie jestem zwolenniczką historii  i jako taka osoba nie byłam pewna czy ta książka przypadnie mi do gustu. Muszę jednak przyznać, że te 200 stron historii księżnej dużo mnie nauczyło i nie zanudziło, co więcej bardzo przyjemnie mi się czytało.
Pomimo, że książka ma niewiele stron możemy poznać dużo zmian, ludzi, obyczajów.

Naprawdę rzadko czytam biografie, jednakże lekki styl i przemienna prezentacja myśli, zachowań i fantazji bardzo przypadły mi do gustu i książkę przeczytałam naprawdę szybko i z przyjemnością.
Plus tej biografii to przede wszystkim osobliwość i nuta fascynacji w tej całej historii.

Książka była przede wszystkim prawdziwa, ponieważ autorka przeplatała historię Margaret, wraz z wojną, arystokracją i rządem.
Autorka dała nam również możliwość poznania różnych miejsc, opisała je w sposób ciekawy i przede wszystkim realistyczny.
Jeśli chodzi o samą główną bohaterkę, to mam co do niej mieszane uczucia. Spodziewałam się u niej kilka innych cech niż posiada. Dostałam kobietę, która pomimo swojego miejsca w hierarchii, spełnia się i nie przejmuję się konsekwencjami, które mogą później nastąpić.
Jednakże momentami denerwowało mnie pesymistyczne podejście bohaterki do niektórych spraw.

Margaret jest jak książka- z pozoru wydaje się niepewna i skryta. Dopiero po napisaniu swoich dzieł zaczyna zaskakiwać. Z całą pewnością muszę jednak przyzna, że jest po prostu wyjątkowa.

Dzieła które wydała Margaret, przyniosły jej sławę, może nie bardzo dużą, ale jednak znaczącą w świecie poetyckim. Z początku jej dzieła nie były zbyt dobrze odbierane, bo przecież kobieta i poezja to coś niedorzecznego!

Podsumowując, Księżna Margaret to przede wszystkim mądra książka, z której możemy się czegoś nauczyć. Książka ta, to literacka fikcja, jednakże odnajdziemy w niej trochę prawdziwego charakteru osobliwej Margaret. Sposób napisania zachęca, więc kiedy zaczniemy czytać "to coś" będzie pchało nas do dalszego czytania, nawet kiedy nie jesteśmy fanami historii. To historia przekazana w lekki i przyjemny sposób. Czytając tę książkę poszerzamy swoją wiedzę poprzez przyjemność.
To pozycja, którą warto przeczytać, chociażby dla poznania historii Maggie.

Tytuł: Księżna Margaret
Autor: Danielle Dutton
Tłumacz: Edyta Świerczyńska
Ilość stron: 200
Gatunek: biografia, pamiętnik
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Moja ocena: 6/10

Zaczytanych chwil!
Czytaj dalej »

10 pytań do blogera

26 kwi 2017

Cześć!
Naprawdę dawno mnie tu nie było, ale nie miałam czasu na nic innego niż nauka. W tym miesiącu naprawdę mało czytałam, prawie nic nie pisałam na bloga i nie zrobiłam zbyt dużo zdjęć. Naprawdę nad tym ubolewam. 
Jednakże, po złym czasie zawsze nastąpi ten dobry i tak oto przyszłam dziś do Was z postem 10 pytań do blogera. Taki wpis zobaczyłam u Lost In My Books (serdecznie zapraszam!) i stwierdziłam, że na rozgrzewkę przed lawiną postów w przerwie majowej będzie idealny. Nie myślcie, że przez najbliższe dwa tygodnie dam Wam spokój, o nie! Szykuję dużo recenzji, tagów i zdjęć!
Tymczasem zapraszam do czytania :)  
1.Ulubiony gatunek literacki?
Dla mnie jest to przede wszystkim literatura obyczajowa i psychologiczna. Lubię rzeczywistość i zastanawianie się nad wartościami życiowymi. Uwielbiam poznawać nowych bohaterów i wnikać w ich charakter, problemy, myśli. 
Kiedyś odpowiedziałabym, że to właśnie fantastyka jest moim ulubionym gatunkiem, ale naprawdę się zmieniłam i rzadko czytam takie nierealne historie, ale jeśli byłaby to naprawdę dobra fantastyka, to z chęcią przeczytam całą taką serię na raz :) 

2.Czy przy czytaniu jesz albo pijesz?
Nie lubię jeść przy czytaniu, ponieważ nie mogę się skupić. Nie chodzi już o zabrudzenie kartek książki, tylko o rozpraszanie się. Załóżmy, że jem marchewki przy czytaniu i zamiast zatracić się w historii, słyszę tylko dźwięk chrupania. Nie umiem tak! 
Co do picia, lubię mieć coś gorącego pod ręką (najlepiej owocową herbatkę) i od czasu do czasu popijać sobie na ogrzanie się. Poza tym zawsze kiedy czytam moje ręce stają się po jakimś czasie lodowate, naprawdę! I lubię ogrzewać sobie dłonie gorącym kubkiem :)
3.Czy łamiesz grzbiet książki?
Nigdy! Fuj! Według mnie to strasznie brzydko wygląda. Staram się czytać tak, aby grzbiet się nie złamał. Niestety nie zawsze się da i jak już się tak stanie to nie rozpaczam po tym zbyt długo. Dlatego najbardziej lubię książki w twardych oprawach i naprawdę nie przeszkadza mi to, że są wtedy ciężkie i grube. I tak je uwielbiam!
4.Ulubione blogi?
Na pewno Filip w labiryncie książek, uwielbiam tego człowieka! 
Podczytuję również:
I wiele wiele innych świetnych blogów! Niestety wymienianie ich zajęłoby mi naprawdę dużo czasu.

5.Kawa czy herbata?
Niestety nie mogę wybrać tutaj odpowiedzi, bo lubię i kawę i herbatę. 
Jednakże to herbatę piję kilka razy dziennie i najbardziej lubię czarną, aloesową i o smaku jagodowej muffiny, pycha!
Kawę piję raz na jakiś czas, ponieważ nie jest to zdrowe dla mojego organizmu i zębów. Chociaż gdyby zastanowić się dłużej to herbata też, ale chyba troszkę mniej! 

6.Filmy czy seriale?
Zdecydowanie seriale. 
Wcześniej nie oglądałam praktycznie nic, czasami jakiś film albo bajkę. Ostatnio jednak zaczęłam oglądać seriale i muszę przyznać, że naprawdę mnie to wciągnęło. 
Jednakże nie zmienia to faktu, że ekranizacje zajmują naprawdę małą cząstkę mojego życia, bo wolę rozwijać swoje pasje niż siedzieć przed laptopem.

7.Książka, którą teraz czytasz? 
Jest to Althea & Oliver. Ostatnio miałam zastój czytelniczy i chciałam sięgnąć po coś lekkiego i mało ambitnego. Jestem na początku tej powieści, ale wydaje się całkiem przyjemną historią. Poza tym dostałam różę przy zakupie tej książki! 

8.Ulubiony kolor?
Różowy. Naprawdę bardzo lubię ten kolor. Zawsze kiedy gdzieś wychodzę mój ubiór musi mieć coś różowego, kiedy kupuję coś, to daną rzecz wybieram zazwyczaj w kolorze różowym. Nawet na różowe książki zwracam większą uwagę niż na te w ciemnych kolorach. 
Zapytajcie któregoś z moich znajomych, potwierdzą to! :)
9.Czy zaznaczasz przeczytane książki zakładkami czy przypadkowymi papierkami?
Zawsze do książki którą aktualnie czytam dobieram pasującą zakładkę i wkładam znaczniki w środek książki. 
Nie umiem zaznaczyć strony paragonem lub zwykłym świstkiem papieru. Chyba, że są to ekstremalne sytuacje, jak zaczęcie książki po wyjściu z księgarni i nie posiadanie zakładki przy sobie.

10.Twoja ulubiona seria książkowa?
Czytam naprawdę mało serii. Jednakże mam ulubioną duologię, a mianowicie Lato koloru wiśni.
Ta duologia to po prostu cudo!
Książki pełna uczuć i humoru, uwielbiam! Naprawdę musicie to przeczytać, przypilnuje Was!
A recenzję pierwszego tomu znajdziecie tutaj.


To tyle. Uciekam pisać recenzje na kolejne dni ^^
Poza tym czekam aż Filip napisze post z tymi pytaniami!

Zaczytanych chwil kochani!

*Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i zabraniam ich kopiowania oraz udostępniania publicznie bez mojej zgody. 
Czytaj dalej »

Mało znane książki, które warto przeczytać

13 kwi 2017

Hej kochani!
Dawno mnie tu nie było, ale myślę, że nie miałam na to wpływu i po prostu nie mogłam nic dla Was napisać.
Na szczęście już wróciłam! Przynajmniej na czas przerwy świątecznej.
Długo zastanawiałam się co napisać  i stwierdziłam, że chcę trochę porozmawiać o mało znanych książkach, które według mnie naprawdę warto przeczytać.
1."Szkoła latania" Sylwia Trojanowska
Moim zdaniem ta książka, a nawet cała seria zasługuje na dużo większą uwagę.
Powieść wydaje się lekka, ale porusza naprawdę trudne tematy- problemy z odżywianiem, przemoc i problemy rodzinne, Nie zabraknie w niej również miłości, jednakże wątek ten jest tu naprawdę dobry, bo bez trójkąta miłosnego!
Naprawdę mi przykro, że tak dobra historia jest tak mało znana.
Wiem, że większość książkoholików nie lubi polskich autorów, ale uwierzcie mi- oni też mają naprawdę duży potencjał i talent .Wspierajmy ich i czytajmy to co piszą, bo robią to naprawdę dobrze.
(Recenzja)
                                             
2."Tam gdzie spadają anioły" Dorota Terakowska
Ponownie książka polskiej autorki, ale czemu by nie, skoro piszą tak dobrze, prawda?
Czy nie warto jest przeczytać powieść o dziewczynce, która straciła swojego Anioła Stróża?
Historia, którą napisała Pani Dorota jest naprawdę wzruszająca i łapiąca za serce.
Ja tę powieść przeczytałam w jeden dzień-  to naprawdę wciągająca książka.
Powtórzę się, ale naprawdę warto czytać prace polskich pisarzy.
3."Przyrzeczeni" Beth Fantaskey
Jeśli lubisz miłosne historie o wampirach, to nie wiem dlaczego tego jeszcze nie przeczytałeś!
Osobiście nie lubię takich książek i rzadko sięgam po fantastykę, ale kiedy zaczęłam czytać tę powieść to się zakochałam. Bohaterowie, wątek, wydarzenia- wszystko było naprawdę świetnie przedstawione.
Natrętny, irytujący lecz nieziemsko przystojny wampirzy książę- czego chcieć więcej?
4."Inne zasady lata" Benjamin Alire Saenz
Ta powieść jest jedną z moich ulubionych. Naprawdę rzadko słyszę żeby ktoś ją znał. Szkoda, bo o tej książce mogłabym rozmawiać godzinami.
Autor porusza tematy orientacji, wolności, przyjaźni i miłości.
Powieść jest delikatna i moim zdaniem bardzo inspirująca. Poza tym ma tyle cudownych cytatów, że trzeba ją przeczytać chociażby dlatego.
5."Pamiętnik narkomanki" Barbara Rosiek
Szczerze? Naprawdę nie lubię tej książki.
Jednakże nie zmienia to faktu, że uważam iż każdy powinien ją przeczytać.
Według mnie to naprawdę mocna powieść, która daje do myślenia, często nawet je zmienia.
Z tą historią powinien zapoznać się każdy chociażby dlatego, żeby nie popełnić takiego samego błędu co główna bohaterka książki.

Co sądzicie o takich postach?
Podobny wpis możecie przeczytać tutaj.
Jutro będę przygotowywać dla Was posty i mam do Was pytanie.
Chcielibyście recenzję, tag czy post około-książkowy?
Zaczytanych chwil kochani!
Czytaj dalej »

Córeczka

3 kwi 2017

Cześć :) Dziś przychodzę do Was z recenzją książki Anny Snoekstra, a mianowicie Córeczka. 
Nie przedłużając, zapraszam do czytania.
Dziś troszkę inna recenzja, ponieważ nie wiem co sądzić o tej książce.
Kilka lat żyła na ulicy. Przyłapana na kradzieży, wykorzystuje podobieństwo do zaginionej Rebeki Winter i kradnie jej tożsamość. Świetnie odnajduję się w roli kochającej córki i siostry. Śpi w łóżku Rebeki, nosi jej ubrania, żyje cudzym życiem. Jednak przy okazji odkrywa coraz więcej ponurych sekretów na pozór idealnej rodziny. Zbyt późno zrozumie, że nie tylko ona jest pozbawioną skrupułów oszustką, a zniknięcie Rebeki ma drugie dno, którego lepiej było nie poznawać. 
(Opis zapożyczyłam od lubimyczytac.pl, bo po szkole nie mam siły myśleć nad opisaniem fabuły).

Zacznę od plusów tej książki.
Powieść została napisana w prosty, ciekawy sposób, który ułatwia nam szybkie czytanie. Autorka nie dopisywała zbytecznych tekstów. Opowieść jest pisana w dwóch czasach- przeszłym, czyli w czasie zaginięcia Rebeki i teraźniejszym, w którym bohaterka skradła tożsamość.

Plusem jest również  nastrój, który stworzyła autorka. Przez całą powieść zastanawiamy się co w historii tej rodziny jest nie tak- czy bohaterowie są psychicznie chorzy, a może to efekt molestowania? Autorka wzbudza w nas lęk.
Jest to naprawdę duży plus tej powieści.

Dużym plusem jest również zakończenie, które jest naprawdę zaskakujące. Po odłożeniu książki przez jakiś czas nie wiedziałam co ze sobą zrobić, naprawdę! 

Zaletą jest również okładka, która naprawdę przyciąga wzrok i jest bardzo tajemnicza! Jest też w świetnej kolorystyce. Bardzo mi się podoba!
No to teraz minusy!
Pierwszym minusem jest podszywanie się pod Rebekę. Przecież to widome, że własna matka pozna swoją córkę. Trudno było uwierzyć, że nie pozna, ponieważ bohaterka ma inny głos, czy znaki szczególne. 

Nie podobało mi się również niedopracowanie A. Snoekstra nie dopracowała kilku  naprawdę ważnych szczegółów i czytelnik sam musi łączyć sobie fakty i domyślać się niektórych rzeczy.
Dostajemy strzępki informacji i nic nie wiemy o głównej bohaterce. Wiecie co? Ja nawet nie wiem jakie jest jej prawdziwe imię. 
Jako książkoholik wiem, że nikomu się to nie spodoba.

Muszę przyznać, że jest to powieść o której nie mam pojęcia co więcej napisać. Historia była świetna, ale wykonanie mocno przeciętne, Książkę przeczytałam naprawdę szybko, jednakże poza zakończeniem nie dostałam nic zaskakującego.
Podsumowując, Córeczka to przeciętna powieść, którą szybko się zapomni. Jest to książka na jeden wieczór. Historia naprawdę dobra, ale niedopracowana. 
Jednakże jeśli nie czytasz kryminałów, to na pewno Ci się spodoba, bo jest to niewymagająca i dość lekka powieść.
Z przykrością muszę przyznać, że jest tylko troszkę lepsza od Dziewczyny z pociągu.
 

Tytuł: Córeczka
Autor: Anna Snoekstra
Tłumacz: Dorota Stadnik
Ilość stron: 272
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller 
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Moja ocena: 6/10

Zaczytanych chwil!
Czytaj dalej »

[POST SPECJALNY] Szept wiatru- fragment

27 mar 2017

Cześć! Dziś zdradzę Wam fragment książki Szept wiatru autorstwa Sylwii Trojanowskiej.
Chyba nie muszę wspominać jak bardzo uwielbiam tę serię, prawda?
Fragment powieści zamieszczam tu z prostego powodu- chcę Was bardzo zachęcić do przeczytania tej serii.
Pierwszy tom jest świetny, drugi cudowny, a ostatni to rewelacja! Do tego to zaskakujące zakończenie!
Ta seria to cud, miód i orzeszki!
Razem z wydawnictwem Videograf, patronkami powieści oraz ambasadorkami książki postanowiłyśmy przetoczyć Wam kilka cudownych momentów z Szept wiatru.
Ja mam fragment 14, więc jeśli chcecie to na dole zamieszczam linki do pozostałych 13 postów :)
Nie przedłużając, zapraszam do czytania! <3
"Spojrzałam na nią. Wydawała się taka spokojna, rozleniwiona i… chyba szczęśliwa. Jej cera, lekko zaróżowiona, a nie przeraźliwie blada, jak to miało często miejsce dawniej, kiedy tylko przebywała w otoczeniu Matyldy, dodawała jej urody i sprawiała, że wyglądała nie na czterdziestolatkę, ale na kobietę przynajmniej dziesięć lat młodszą. 
Matka poklepała mnie po kolanie i cichutko cmoknęła.
— Dużo ci zawdzięczam… — stwierdziła, a ja spojrzałam na nią, okazując brak zrozumienia. — Wiele lat zmagałam się ze sobą, z brakiem pewności siebie, z uległością, z wieloma rzeczami. Był nawet taki okres, o którym nie chcę pamiętać. Brałam wtedy silne leki, żeby się tym wszystkim nie przejmować. — Choć mówiła cicho, teraz jeszcze bardziej ściszyła głos. — I wtedy ty się zjawiłaś ze swoim problemem. Wtedy zemdlałaś, a ja postanowiłam ci pomóc. W zeszłym roku, po tej pamiętnej imprezie urodzinowej Roberta, bardzo źle spałam. Nie z powodu koszmarów ani z przejedzenia, ale z powodu wyrzutów sumienia, które się we mnie obudziły. Kiedy w końcu zasnęłam, przyśniła mi się babcia Zuza, najcudowniejsza kobieta, której brak, choć nie ma jej już nami od wielu lat, nadal mi doskwiera. W każdym razie moja kochana mama przemówiła mi wówczas do rozumu.
— Babcia Zuza? — Rozpromieniłam się na samą myśl o tej kochanej kobiecie, której ciepłego uśmiechu nigdy nie zapomnę. — A co zrobiła?
— W tym śnie kłóciła się z Matyldą i z Robertem o to, że nie traktują mnie z szacunkiem. Przyglądałam się tej scenie z boku, patrząc na walczącą matkę i na siebie, skuloną gdzieś pod ścianą. Nie podobałam się sobie. Było mi głupio z powodu swojej bezradności. Potraktowałam ten sen jak przesłanie i wskazówkę zarazem, i obiecałam sobie, że się zmienię, że przestanę być ofiarą losu, a stanę się kimś godnym uwagi oraz zaufania, nie tylko dla Roberta i Matyldy, ale przede wszystkim dla ciebie. Zrozumiałam, że babcia Zuza pojawiła się po to, bym uświadomiła sobie, że nie dasz rady przejść przez cały proces z tak słabą matką, jaką wówczas byłam.
— Naprawdę to była babcia Zuza?
— Nawet gdybym jej nie widziała, a zobaczyłam ją bardzo wyraźnie, to i tak jedyną osobą, którą stać było na tak mocny ochrzan pod czyimkolwiek adresem, była właśnie moja mama.
— Niesamowite!
— Wtedy pomyślałam sobie, że skoro sama babcia Zuza postanowiła mnie nawiedzić, to było coś na rzeczy. Wzięłam to sobie do serca i zaczęłam się zmieniać. Nie przyszło mi to nazbyt łatwo, ale krok po kroku zaczęłam swoją metamorfozę. Kupiłam kilka poradników. Były nawet interesujące i otwierały mi oczy na to, kim byłam i kim mogłam być. Jeden z poradników stał się dla mnie prawdziwym przełomem, najcenniejszą lekcją. Przeczytałam w nim historie kilku kobiet, które pewnego dnia postanowiły przestać być ofiarami losu, osobami wykorzystywanymi. Zapragnęłam żyć tak jak one. Przysięgłam sobie, że każdego dnia poczynię jakiś krok, drobny krok w stronę tego, bym mogła z podniesioną głową przyglądać się sobie w lustrze i żebyś ty była ze mnie dumna. To wiele dla mnie znaczyło. Zaczęłam też rozmawiać na ten temat z Robertem. Początkowo mnie nie rozumiał, nie wiedział, czego chcę, złościł się, nawet krzyczał. Po pewnym czasie zaczął jednak inaczej na mnie patrzeć, bo ja też inaczej na niego patrzyłam, inaczej się zachowywałam, inaczej odzywałam. I w końcu jego stanowisko się zmieniło, a on sam zaczął mnie lepiej traktować. Hmmm… Nasze małżeństwo może nie jest idealne… — westchnęła, po czym dodała, patrząc mi prosto w oczy: — …ale jest dobre, czasami nawet bardzo dobre."

Jeśli jesteście ciekawi co dalej, to zapraszam Was na kolejny fragment z Szeptu wiatru, który ukaże się już jutro, tym razem u Wioli z Subiektywnie o książkach .
Nawet mój kot lubi tę książkę! 
Pozostałe fragmenty:
(Fragment powinien być, ale niestety go nie widzę)

Czytaj dalej »

Życie typowego książkoholika #1

25 mar 2017

Cześć! Dzisiaj post dotyczący nas- książhoholików. Postanowiłam w lekko zabawny, ale i trochę prawdziwy sposób pokazać jak wygląda życie normalnego człowieka, a jak typowego książhoholika :)
Jeśli post się Wam spodoba, to oczywiście zrobię następną część, bo tego jest naprawdę dużo!
1.Sen
Nigdy nie śpimy jak normalny człowiek. Prawie zawsze cierpimy na bezsenność. To zjawisko towarzyszy nam naprawdę często, głównie z tych trzech powodów:
  • Czytamy świetną książkę, od której nie potrafimy się oderwać i chociaż już świta, a oczy nam łzawią to i tak za wszelką cenę musimy poznać zakończenie tej historii.
  • Przeczytaliśmy fenomenalną książkę i nie możemy przestać o niej myśleć. Całą noc zastanawiamy się czy przeczytać powieść jeszcze raz lub szukamy na internecie eliksiru, który wymaże ją nam z pamięci i da spokojnie spać. 
  • Skończyliśmy pierwszy tom cudownej serii i nie mamy kolejnej części. A może by tak obrabować empik w nocy i czytać dalej?
2.Zakupy 
Nasze zakupy ograniczają się do kupienia jedzenia i kilku pudełek herbaty na zapas. Resztę wydajemy na książki. Kupujemy je nałogowo i hurtowo. Nawet kiedy nasz portfel płacze, my i tak wolimy wydać pieniądze na książkę niż na naprawdę potrzebną rzecz.
A nasze wymówki wyglądają tak:
  • "Bo była promocja, ale powstrzymałam się i kupiłam tylko 10 książek. Jesteś ze mnie dumny?"
  • "Żal było nie wziąć tej książki, leżała taka samotna i smutna."
  • "Ta książka jest naprawdę trudno dostępna, a ja wynalazłam ją za niecałe 10 złotych! Musiałam ją wziąć!"
Natomiast kiedy wychodzimy z księgarni wyglądamy tak:
3.Spędzanie czasu w internecie
Potrafimy godzinami siedzieć przy laptopie i przeglądać internet. Ale co takiego ważnego tam robimy? A no to:
  • Szukamy książek-  nawet jeśli nie mamy pieniędzy musimy szukać okazji i ciekawych nowości.
  • Recenzujemy książki- jeśli dołączyliśmy do blogosfery, to spędzamy na tej czynności naprawdę dużo czasu.
  • Czytamy o książkach- potrafimy godzinami przeglądać blogi, na których znajdujemy ciekawe recenzje, tagi, wyzwania, zdobycze i wiele, wiele innych.

                                                 
4.Rodzina, przyjaciele, znajomi, wrogowie.
Mamy cztery typy znajomych, a konkretnie:
  • Rodzina- czyli osoba, z którą dzielisz się książkami, rozmawiasz z nią o książkach nawet cały dzień i oczywiście jest osobą z którą wspólnie hejtujecie książki i czytające osoby, których nie lubicie. Posiadacie naprawdę dużo tych samych ulubionych książek, a zamiast normalnego prezentu urodzinowego dostajecie od siebie książki i zakładki. Po jakimś czasie taka osoba nie jest już tylko Twoim przyjacielem, to już rodzina. Taki przyjaciel to skarb! (To o Tobie Filip)
  • Przyjaciel- osoba, z którą wymieniasz się książkami i o nich rozmawiasz. Czasami jako prezenty wręczacie sobie książki. Jednakże, nie toczycie ze sobą zaciętych kłótni i rozmów o znienawidzonych osobach i książkach i to już wyklucza Was do zostania rodziną.
  • Znajomy- to osoba, której kiedyś pożyczyłeś książkę, a ten osobnik oddał Ci ją zniszczoną i nie przyznał się do tego! To już jest niestety znajomy, bo nie jest szczery i nie możesz mu zaufać.
  • Wróg- czyli osoba, która nie lubi Twojej ulubionej powieści i czyta całkiem co innego niż Ty. Taka osoba nie oddała Ci również Twojej książki o którą dopominasz się już ponad rok i udaje, że nie wie o co chodzi.
Tak chciałbyś potraktować ostatnią z wymienionych osób:
A tak traktujesz dwie pierwsze z wymienionych osób, kiedy je zobaczysz:
5.Wygląd pokoju.
Pokój normalnej osoby wygląda zazwyczaj tak:
A nasze pokoje prezentują się tak:
Oczywiście książki leżą jeszcze w kuchni, salonie, na korytarzu i w łazience. A jakby inaczej, hm?

Co myślicie o takich postach? W komentarzu napiszcie co o tym sądzicie, a ja z chęcią napiszę dla Was drugą część tego postu :)
Niektóre fakty są bardzo prawdziwe, prawda? 
Tymczasem życzę Wam:
 Zaczytanych chwil kochani!

*Gify są z grafiki google.

Czytaj dalej »

Niezbędnik książkoholika

19 mar 2017

Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was z wpisem na tematy rzeczy, które każdy książkoholik MUSI posiadać. Zaraz dowiemy się kto jest prawdziwym molem i czy zawsze pod ręką macie niezbędne dla niego gadżety :)
1.Książka (albo 2, ewentualnie  10)
Jak wiadomo w niezbędniku książkoholika musi znaleźć się przynajmniej jedna książka, prawda?
Mamy ją o każdej porze dnia i w każdym miejscu- rano w autobusie, w szkole, po południu na spotkaniu z przyjaciółmi i wieczorem chociaż powinniśmy się uczyć lub wypełniać inne obowiązki.
Oczywiście ciągle mamy ich więcej, jednakże one grzecznie czekają na półce, a my męczymy podróżami tylko tę którą czytamy.
2.Zakładka (również najlepiej kilka)
Zakładki, zakładki, zakładki! Każdy książkoholik jest uzależniony od zakładek, kiedy widzimy jakąś ładną od razu musimy dostać ją w swoje łapki!
Niezbędne jest to abyśmy mieli ich naprawdę dużo, bo nasze niewdzięczne zakładki gubią się hurtowo. Najlepiej pod ręką mieć dwie lub trzy zakładki aby później nie musieć zaznaczać skrawkiem papieru czy paragonem.
3.Torba na książki
Przy każdym wypadzie na spacer zazwyczaj mijamy księgarnie czy biblioteki. Jak wiadomo nie potrafimy wyjść z tych miejsc bez książki a nawet kilku. Więc porządna torba z książkowym nadrukiem jest podstawowym gadżetem książkoholika.
4.Kubek i zapas herbaty lub kawy.
Większość czytających osób nie może zasiąść do tej przyjemności bez wielkiego kubka ciepłego napoju. Tak więc ogromny książkowy kubek jest nam jak najbardziej potrzebny! Do tego zapas herbat różnego rodzaju albo kawy karmelowej, idealnie.
5.Znaczniki
Dużo znaczników, bardzo dużo. Prawie każdy mól książkowy razem z zakładką nosi w książce znaczniki do zaznaczania cudownych cytatów czy też śmiesznych momentów.
Zazwyczaj znaczniki są jednokolorowe, ale jeśli zobaczymy jakieś we wzorki albo z innym kształtem to kupujemy całe pudło!
6.Notes lub zeszyt
Nałogowo kupujemy zeszyty i notesy, a później zapisujemy w nim co przeczytaliśmy, piszemy recenzje lub książki, które chcemy przeczytać. Takie notesy wykorzystujemy również do przepisywania cytatów z książek.
7.Świeczki zapachowe
Kiedy wieczorem zapalimy lampkę i pod ciepłym kocem ułożymy się w stercie poduszek najlepszym uspokojeniem jest dla nas zapalenie zapachowych świeczek. Ich piękny zapach rozchodzi się po całym pomieszczeniu, a my możemy odpocząć i otoczyć się piękną wonią zapachu świeczek.
Książkoholik bez świeczek zapachowych to nie książkoholik.
8.Etui na książkę
Następną rzeczą jest etui na książkę, jednakże jest to tylko gadżet dla wrażliwych książkoholików, którzy pragną mieć książki w idealnym stanie, mówiąc w skrócie- to gadżet dla osób takich jak ja :)
Takie etui idealnie chroni rogi przed zagięciem lub całą książkę przed zalaniem. Książkę w takim etui możemy jakkolwiek wrzucić do torby czy plecaka, a ona i tak się nie zniszczy.

9.Bezbarwna taśma
Jeśli kupujemy książki w miękkich oprawach i bez skrzydełek, to bez taśmy nie mamy szans z zaginaniem się rogów książki.
Jednakże taki mały kawałeczek taśmy, może uratować książce życie i zabezpieczyć jej rogi na naprawdę długi czas. A co najlepsze- tego nawet nie widać.
(Prawie o tym zapomniałam, ale Bartek przypomniał mi o naprawdę ważnej rzeczy dla mola książkowego!)
10.Aparat
To jest naprawdę ważne, bo na nasze książki musimy zwracać naprawdę dużo uwagi! Prawie każdy mól książkowy robi zdjęcia swoich biblioteczek, książek, które aktualnie czyta albo nowych nabytków.
Aparat jest naprawdę ważny!
To tyle na dziś :)
Mam nadzieję, że każdy książhoholik posiada chociaż większość z wymienionych rzeczy!
W komentarzu możecie napisać co Wy o tym uważacie i czy macie jeszcze jakieś niezbędne gadżety czytelnika :)
Tak na koniec dam Wam jeszcze ważną radę- nie zapominajcie o kocyku i lampce z dobrym światłem, bo czytanie wieczorem bez tych dwóch rzeczy to nie czytanie :) Poza tym trzeba dbać o ciepło swojego ciała i nasz cenny wzrok :)

Zaczytanych chwil kochani!
Czytaj dalej »

Biuro Podróży Samotnych Serc. Kierunek: Indie

9 mar 2017

Cześć! Dziś przychodzę do Was z recenzją książki Biuro Podróży Samotnych Serc. Kierunek: Indie autorstwa Katy Colins :)
Nie mogę Wam zdradzić za dużo opisu tej książki ponieważ jest to drugi tom i nie chcę za dużo zdradzać :) Jednakże przetoczę kilka faktów z recenzji pierwszego tomu, a mianowicie: "Georgia za radą przyjaciółki sporządza listę rzeczy, które chciałaby zrobić, zanim umrze. Następnie pakuje plecak i rusza w podróż do Tajlandii.
Los jednak bywa złośliwy. Georgia oczekuje oszałamiającej przygody, a natrafia na niekoniecznie miłe widoki, dziwne zapachy i liczne pułapki, jakie czekają na niedoświadczonych obieżyświatów."
Recenzja pierwszego tomu (klik)
Więc prawie na tym samym polega drugi tom :) Mam ogromną chęć powiedzieć Wam o fabule więcej, ale nie lubię spoilerów i to całego pierwszego tomu!
Na początku wspomnę o bohaterce. Georgia z początku była pracoholiczką, jednakże i tak bardzo ją polubiłam i podobał mi się jej charakter. Tej bohaterki nie sposób nie lubić, naprawdę. Oprócz opanowanej i zapracowanej kobiety potrafi być szaloną i potrafiącą dobrze się bawić dziewczyną. Bardzo spodobała mi się jej zmiana z przemęczonej osoby na postać pełną energii i sympatii.
Wspólnie z nią czytelnik przeżywa szczęście, wstyd, rozczarowanie i smutek. Z tą postacią można wyruszyć w naprawdę niezapomnianą podróż :)

Autorka bardzo dobrze wykreowała również innych bohaterów- niektórzy mnie irytowali, a innych po prostu uwielbiałam. Każda postać miała inny, niepowtarzalny charakter. Za to daję jej duży plus :)

Biuro Podróży Samotnych Serc to historia o przyjaźni, podróżach i konsekwencjach nadmiernej pracy. W tej powieści nie zabraknie również miłości i problemów z nią związanych. Jest to naprawdę przyjemna powieść, w której na szczęście brak pustych i bezmyślnych wątków.

Historia jest przepełniona emocjami i cudownymi opisami przyrody. Wiem, że dużo osób pomija opisy, bo są po prostu nudne, ale w tej powieści K. Colins sformułowała je tak cudnie, że nie sposób się od nich oderwać. Autorka ukazuje czytelnikowi również realia Indii. Nie pisze tylko o tej dobrej stronie Indii, pokazuje również negatywne oblicze tego kraju.
Muszę pochwalić autorkę za nadawanie tytułów do każdego rozdziału, są świetne!
Jak już jesteśmy przy plusach, to chciałabym napisać również o oprawie. Okładka jest dużo lepsza niż pierwsza część, bo tamta to porażka. Ma również cudowny klimat! Bardzo mi się podoba :)

Podsumowując, Biuro Podróży Samotnych Serc to lekka i przyjemna powieść, jednakże nie brakuje w niej emocji i akcji. To również świetna książka dla osób ze złamanym sercem. Pokazuje jak poradzić sobie w tych najtrudniejszych momentach.
To książka, przy której nie da się nudzić. Jest energiczna, zabawna i mądra, a jej najlepszą zaletą jest główna bohaterka, której nie sposób nie lubić. Wprawdzie znalazło się dwa czy trzy nudniejsze rozdziały, ale nic poza tym! Polecam!
Tytuł: Biuro Podróży Samotnych Serc. Kierunek: Indie
Autor: Katy Colins
Tłumacz: Maria Zawadzka
Ilość stron: 319
Wydawnictwo: HarperCollins Polska 
Gatunek: Literatura obyczajowa, romans, podróżnicze
Moja ocena: 7-8/10

Zaczytanych chwil kochani!
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia